02.11.2011 :: 01:17 :: Komentuj (3)Waga we wtorek rano pokazała 87,5 kg. Czyli jestem dobre 3 kg na plusie. Niedobrze.
Co do ćwiczeń. Ćwiczyłam codziennie po godzinie, 6 razy w tygodniu. Jeździłam na rowerze, bieżnia, brzuszki, taśmy, cuda. I żeby jakieś super efekty były to nie bardzo, może za krótko. W każdym razie działało demotywująco. Na jogę poszłam nie po to by spalić tłuszcz ale żeby się rozciągnąć. I już po dwóch spotkaniach czułam różnicę. Po 12stu spotkaniach jest naprawdę lepiej. Poza tym joga to nie takie lightowe ćwiczenia. Jest dużo ćwiczeń izometrycznych, napięciowych. Przyjąć pozycję, napiąć jedną grupę mięśni, rozciągnąć drugą grupę mięśni i do tego utrzymać równowagę - nie jest tak łatwo, idzie się spocić, wierzcie mi. Na początku było gorzej, teraz jest lepiej, a jeszcze ogrom pracy przede mną. Jestem bardziej rozciągnięta a moje mięśnie wzmocniły się. Jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę chodzić na jogę to powiedziałabym, że upadł na głowę. Ale dzisiaj stwierdzam, że to naprawdę fajny sposób ćwiczeń i relaksacji.
Pozdrawiam :)