01.03.2006 :: 09:52 :: Komentuj (17)56 dni

No to się zaczęło...
Trzymajcie kciuki.
Wspierajcie.
Ochrzaniajcie kiedy trzeba.
10:00 - 3 wafle ryżowe, bakuś [210]
14:00 - rybka, kartofelka, buraczki [300?]
17:00 - 3 wasy z jajkiem, pomidorem i ogórkiem, 1 wafel ryżowy [190]
Razem ok 700 kcal
I więcej nie zjem, choćby nie wiem co!
02.03.2006 :: 10:00 :: Komentuj (16)55 dni

Wczorajszy dzień super :)
Jestem z siebie zadowolona :)
Dzisiaj kolejne wyzwanie.
10:00 - 2 wasy [46], kilka koreczków śledziowych [150?], pół pomarańczy [48]
14:00 - kapuśniaczek [96], pół bułki [158], 1 chlebek ryżowy [28]
A na kolację przed 18 planowany jogurt naturalny [136] i koniec na dziś :)
Razem 662 kcal + chlebek ryżowy = ok 700 kcal
Oby poszło po mojej myśli :)
03.03.2006 :: 10:09 :: Komentuj (12)54 dni

Wczorajszy dzień też zaliczam do udanych :D
Dwa dni za mną i kolejne przede mną.
A dziś:
10:00 - pół grahamki z serkiem hochland light, kawałkiem wędliny i pomidorem [200]
12:00 - pół jabłka [40]
14:00 - kapuśniaczek [96] i pół grahamki [125]
18:45 - serek danio [210], jabłko [75]
Razem 745 kcal
Od wczoraj kicham jak nawiedzona :(
Chyba już cały dom zakichałam :(
P.S. Bafina, zostaw link do siebie :)
04.03.2006 :: 18:23 :: Komentuj (10)53 dni

Dzisiaj było sporo pieczywa ze względu na pobyt w szkole.
Ale ograniczałam wszystko do minimum w tych kanapkach.
W skrócie:
9:30 - kanapka z chleba 7 ziaren
12:30 - kanapka z grahamki
17:30 - kanapka z bułki sojowej
Razem ok 780 kcal
Jestem przeziębiona :(
Mam katar i nos mnie już od niego boli :(
Coś mi ta notka dzisiaj nie wychodzi, piszę te kilka zdań chyba już od godziny :/
3majcie się i do jutra :)
05.03.2006 :: 17:58 :: Komentuj (10)52 dni

Weekend za mną :)
6:45 - 2 wasy z twarożkiem [100]
9:45 - banan [120]
12:30 - mała kanapka [165], jabłko [75]
17:30 - mała kromka chleba z wędliną [100], 2 gryzy schaba [40]
Razem 600 kcal
No to na dzisiaj tyle :)
Jutro ważenie i mierzenie :)
Zobaczymy co przyniosły te 5 dni :)
06.03.2006 :: 10:28 :: Komentuj (12)51 dni

Tak...
Było ważenie i mierzenie :)
Waga pokazuje 60 kg
Wszędzie spadł 1 cm :)
Jest dobrze :D
Z tego wszystkiego zafundowałam sobie niezbyt dietetyczne śniadanko :p
10:15 - schab i 3/4 kajzerki bo 1/4 ktoś odłamał :p [300]
14:30 - ryż z warzywami [300]
18:00 - małe jabłuszko [50]
Razem 650 kcal
07.03.2006 :: 10:16 :: Komentuj (14)50 dni

No i co Chudzinki? :)
Kolejny dzień przed nami.
A więc:
10:15 - mała kromka chleba z pastą rybną [120]
12:30 - 2 chlebki ryżowe posmarowane jogurtem [110]
14:30 - ryż z czymś takim jak sos do potraw chińskich [300]
18:00 - 30g bułki sojowej z pasta rybną [120]
Razem 650 kcal
Wiecie co robie kiedy chce mi się coś słodkiego? Jem miód :) Chwila moment i tak się zasłodze, że słodkiego mam dość :) A miodek zdrowy jest :) Ktoś może powiedzieć, że miód ma dużo kalorii. Ma kalorie jak każdy inny produkt spożywczy, kalorii chyba nie ma tylko woda :) 100g miodu ma 320 kcal, a baton snickers 59g ma 280 kcal. Nie wspominam już co jest zdrowsze :) A wierzcie mi... zjecie łyżeczkę miodu i macie już dość. A łyżeczka miodu ma mniej kcal niż łyżeczka cukru bo tylko 23 kcal. Tak więc jedzcie zdrowy naturalny miodzik :) Pycha :)
08.03.2006 :: 10:52 :: Komentuj (13)49 dni

DZIEŃ KOBIET :)
Z okazji tego święta wszystkim nam kobietkom, życzę dużo szczęścia, dużo miłości a mało kilogramów i smutków :) Spełnienia najskrytszych marzeń i zawsze uśmiechniętej buzi :)
Wczoraj tata narobił mi smaku jabłkiem więc wieczorkiem zjadłam jeszcze jedno małe jabłuszko :)
A dzisiaj:
10:40 - 30g bułki sojowej z pastą rybną [120]
14:00 - 2 łyżki jogurtu [30]
14:30 - żurek z kawałekiem kiełbasy [200], 20g bułki sojowej [50]
15:40 - wafel ryżowy z łyżką jogurtu [50]
17:30 - 1 wasa z twarożkiem i pomidorem, chlebek ryżowy z jogurtem [150]
18:30 - 4 wafle ryżowe [160], kawałek makreli - nie wiem ile mógł miec kalorii, wiem, że makrela wędzona nie należy do rzeczy dietetycznych...
Razem myślę, że było ok 900 kcal
Zapędziłam się troszkę :/
Dzisiaj mogłabym tylko jeść i jeść :/
Tak bardzo lubie te pastę rybną, że szok. A że nie moge się najeść nią od razu, jednego dnia, żeby za dużo kalorii nie wyszło to tak jem sobie ją codziennie po trochu :)
W sobote rodzice chcą kupić tort bo przychodzą goście... A ja uwielbiam torty!!! Dobrze, że będę całą sobote w szkole. A jeszcze lepiej by było, gdyby zjedli tego całego torta zanim ja wróce :) To będzie mięczarnia bo ja nie jem słodyczy!!!
09.03.2006 :: 11:36 :: Komentuj (15)48 dni

Ale się wyśpię ostatnimi czasy :)
Wstaję sobie 10-11 :p
Ale już od soboty się to skończy.
11:00 - 1 wafel ryzowy [39], 200 ml naturalnego jogurtu [136]
Ale ten jogurt był niedobry, bleeee. Chyba nie będę jeść takich jogurtów.
14:45 - mięsko, 1 kartofelka, surówka [250?]
16:30 - 1/4 bułki z serem żółtym [100]
Kurde, muszę się opanować bo zaczynam podjadać.
18:00 - bułka sojowa z wędliną i pomidorem [200]
Razem 725 kcal + czekolada [150] = 875 kcal
Stało się! Zjadłam pierwszy pasek czekolady od 9 dni... Boję się, że przełamałam barierę i teraz jedzenie będzie sypać się tonami, a przede wszystkim słodycze :( Muszę dać rade! Jedzenie nie może wygrać!
10.03.2006 :: 13:06 :: Komentuj (8)47 dni

Upst... "mała" rozpusta nastąpiła...
Ale obiecuje, że to tylko dzisiaj...
Poprawię się i to już od teraz, od tej chwili.
Śniadanie moje wyglądało tak:
2 kawałki ciasta [400]
3 wafelki [240]
kilka paluszków [60?]
Genialnie, nie? :/
A to wszystko przez to, że moja kumpela robiła w pracy małe imieninki i nakupiła ciast...
Ale macie racje... to nie jest wytłumaczenie bo mogłam tego w ogólnie nie tknąć.
Nalezy mi się opiernicz i to ostry.
No coż.. stało się i się nie odstanie.
Glowy sobie nie urwę :p
Obiad:
rybka, 1 kartofelka, trochę surówki [250?]
Kolacja: jednak nie było
Razem ok 950 kcal
11.03.2006 :: 10:09 :: Komentuj (12)46 dni

Zmierzyłam się dzisiaj i zważyłam :)
Centymetrów mniej, kilogramów mniej :)
Jest super:)
Waga pokazuje 59/58 kg :D
Zostało jeszcze troszeczke :)
10:00 - banan [120], kawałek jabłka [25]
13:00 - "prażoki" z kapustą [300-400?]
16:30 - bakus [125]
21:00 - 2 mandarynki [30]
Razem 600-700 kcal
12.03.2006 :: 14:20 :: Komentuj (15)45 dni

Dziś pobudka o 6:20 i do szkoły bziuuummmmm
6:45 - duża kromka chleba z wędliną i pomidorem [250] - tata pilnował heh...
11:30 - danio [210]
14:00 - rosołek [150] i mięsko [120], 2 kostki gorzkiej czekolady [60], mandarynka [25]
yyyyy... kiedy to się uzbierało???
17:40 - budyń [125], 1 chlebek ryżowy [30]
Razem 970 kcal
Atena pytała się o stan moich centymetrów ;)
Oto one
19.04.2005 r. / 11.03.2006 r.
Waga 78 kg / 59 kg
biust - 101 cm / 93 cm
talia - 89 cm / 71 cm
biodra - 104 cm / 90 cm
udo - 62 cm / 53 cm
ramię 31 cm / 26 cm
Jeszcze 4 kg i koniec :)
Jeszcze tylko troszeczkę...
Oby starczyło mi sił :)
13.03.2006 :: 16:58 :: Komentuj (11)44 dni

Coraz mniej czasu a ja coraz więcej jem.
Obudziłam się z niesamowitym ssaniem w żołądku.
Byłam tak głodna, że mogłabym konia z kopytami zjeść.
7:15 - 2 kromki chleba z wędliną, serem i pomidorem [270]
W międzyczasie kawalątek ciasta [50]
15:00 - zupa pomidorowa z makaronem i troszkę mięska gotowanego [175]
16:45 - 2 paski gorzkiej czekolady [165]
17:15 - 3 kromki chleba razowego z cebulą [375]
Razem 1035 kcal
Coraz więcej jem :(
Chyba skończyła mi się dobra passa :(
Muszę coś z tym zrobić...
Kupiłam sobie dzisiaj bluzeczkę :) Taką czarną :) Fajną ;)
Kusi mnie jeszcze, żeby kupić sobie spodnie :) ale wiem, że lepiej będzie jak poczekam do lata :)
Marzą mi się takie bardzo jaśniutkie jeansy :) w rozmiarze 28/29 :D
14.03.2006 :: 19:48 :: Komentuj (9)43 dni

Dzisiaj diety nie było.
Zeżarłam mnóstwo!
I wiecie co?
Gówno mnie to obchodzi.
Mam te całą diete głęboko w poważaniu :(
Ukradli mi torebkę :(
Ze wszystkim!
Wszystkie dokumenty - dowód osobisty, prawo jazdy,
legitymacja studencka, dowod rejestracyjny samochodu :(
Klucze od domu i od samochodu :(
Komórka! Ładowarka.
I wszystko inne co miałam :(
Cały portfel, gdzie miałam między innymi zdjęcia mojego Misia :(
Na szczęście nie miałam dużo pieniędzy.
Ale co z tego jak ponowne wyrobienie domkumentów będzie mnie kosztować fortune :(
Nie wspomnę o kosztach wymiany zamków w domku :(
Co za pajac mi to zrobił?
Jak tak można?
Bez sumienia :(
Ludzie to świnie!
Niech dupe ruszą i wezmą się za robote a nie kradną!
Co za chuj!!!!!!!!!!!!!
15.03.2006 :: 15:20 :: Komentuj (6)42 dni

No dobra... wcale diety nie mam w poważaniu.
Staż mi się skończył wraz z końcem lutego a teraz odrabiam sobie praktyki w Centrum Rehabilitacji.
Dzisiaj pacjentka przyniosła nam pączki.
Później taka starsza pani, też pacjentka, dała nam czekolady.
Jak tak dalej pójdzie to wróce do wagi początkowej :/
Musze coś z tym zrobić.
Uodpornić się na wszelkie słodkości i trzymać się podstawowych posiłków.
Mam nadzieje, że jutro będzie lepiej.
21:00
Czuję się przybita jak 2 kilo gwoździ :( Jest mi tak bardzo źle :(
Mam ochote nażreć się słodyczami tak, żebym się pożygała.
Ta wczorajsza sytuacja przybiła mnie.
Nie myslałam, że może mnie to tak zwalić z nóg.
Myślałam, że jestem odporniejsza.
Smutno mi :( Płakać mi się chce ;(
I jeszcze nie mam się do kogo przytulić :(
Dawno nie czułam się tak okropnie :(((
16.03.2006 :: 20:48 :: Komentuj (6)41 dni

Wcale nie jest lepiej :(
Nadal czuje się beznadziejnie.
Przed chwilą zjadłam dużo różnych wędlin bo tak mi się zachciało :/
Jak tak dalej pojdzie to przytyje :(
17.03.2006 :: 09:21 :: Komentuj (13)40 dni

Nie dam się!!!
Nie dam się mimo, że psychicznie wysiadam...
Dzisiaj przyjechał mój Misio na przepustkę :D
Bardzo się cieszę a nawet okazać tego nie umiem :(
9:15 - 3 chlebki ryżowe z jogurtem [140]
Później było jabłuszko i pomarańcza.
Na obiadek klopsik i 1,5 pyzy :)
I jeszcze bułka sojowa z wędliną i serem,
kawałek galaretki i coś w podobie do płatek kangus.
A no i zjadłam lody bo tak starsznie za mną chodziły :p
Jak jest Misiek to trudno będzie trzymać się porządnej dietki ale po jego wyjeździe musi być lepiej.
A tak w ogóle to chyba moja waga zaniża o jakieś 2 kg...
hm...
18.03.2006 :: 13:19 :: Komentuj (19)39 dni

Jeżeli moja waga zaniża o jakies 2 kg to znaczy, że nie waże 59 lecz 61 hmmmm...
Z dietą narazie ciężko, jakoś nie chce mi się na niej być.
Mam nadzieje, że to mi się niedługo zmieni.
Dzisiaj zjedzone:
*pół bułki z białym serem i miodem
*pół bułki z wedliną, żółtym serem, pomidorem i ogórkiem
*lody
*płatki
*trochę rosołu i kawałek gotowanego mięska
*2 paski gorzkiej czekolady
*pół bułki i 2 jajka na twardo
Muszę wrócić do diety.
Już nawet nie po to by schudnąć a czuć się lepiej.
Bo jak tak jem i jem to mi jakoś tak dziwnie, czuję się taaaaka duuuuża...
20.03.2006 :: 17:45 :: Komentuj (7)37 dni

Dieta wsiąkła...
Zjadłam całkiem sporawo...
No Madzia, przecież umiesz...
Zrób tak jak na początku marca...
Mam 36 dni.
Start!
Plan:
Nie jem słodyczy.
Nie jem po 18.
Nie jem więcej niż 800 kcal.
1 kg w dół tygodniowo ma być i już!
Czas realizaji: 5 tygodni
Oczekiwany rezultat: 5 kg mniej na wadze.
21.03.2006 :: 08:47 :: Komentuj (11)36 dni

Let's go!
Waga 60 kg
9:00 - 2 wasy z szynką z indyka i z pomidorem [100]
W między czasie - jogurt, mandarynka, 2 mini pączki wielkości małej mandarynki
15:00 - mięsko, ryż, warzywa
17:30 - 4 kromki chleba... buuuuuu przynajmniej o dwie za dużo
Jutro będzie lepiej ;)))
Czasami mam wrażenie, że cierpie na chory optymizm :p
22.03.2006 :: 00:20 :: Komentuj (11)Nie moge spać :( Męczy mnie ta kradzież :(
Fakt, że dokumenty się znalazły :) co bardzo odciąża mnie psychicznie
ale męczy mnie jeszcze fakt komórki.
Może i moja kochana komóreczka była stara, miała te 2 i pół roku, i nie miała kolorowego wyświetlacza ale chodziła bez zarzutu :(
A teraz... co mam jakąś komórkę na próbę to albo się wyłącza, albo zasięgu nie ma, albo ładowarka jest do dupy i nie ładuje :/
Ja chce porządny telefon! Najlepiej sony ericssona K700i tylko kto mi go zasponsoruje? :(
ehhh...
Chciałabym też zasnąć a nie mogę bo mnie nosi coś od środka :( Nerwy, niepokój czy co?
Poza tym zostało mi ostatnie 5 kg do zrzucenia a nie mogę się zmobilizować...
Przecież to tylko dobry miesiąc konkretnej diety.
Co z tego, że rozum świetnie zdaje sobie z tego sprawe jak i tak jem :/
godz 17:00
35 dni
Żre jak świnia :/
23.03.2006 :: 21:44 :: Komentuj (10)34 dni

Może i zjadłam dzisiaj sporawo bo ok 1300 kcal ale nie tknęłam żadnej słodkości :)
Nie tknęłam delicji, które stały na stole i tylko czekały by po nie sięgnąć.
Nie dałam się!
Jestem z siebie dumna :)
Oby tak dalej.
24.03.2006 :: 14:14 :: Komentuj (14)33 dni

12:00 - 2 wasy i kawałek sera pleśniowego
14:00 - ryż z jabłkami
20:00 - jogurt [113]
21:45 - troche sałatki owocowej
i zero słodyczy :D
Razem ok 650-700 kcal
25.03.2006 :: 17:23 :: Komentuj (9)32 dni

Dzisiaj cały dzień w szkole więc i więcej jedzonka było.
8:00 - bułka z paprykarzem [300]
11:15 - banan [120]
13:00 - bułka z wędliną i seriem hochland [300]
14:30 - małe jabłko [50]
17:15 - dietetyczna zupa jarzynowa, 2 małe gotowane skrzydełka, trochę orzeszków ziemnych [230]
Razem ok 1000 kcal
26.03.2006 :: 18:38 :: Komentuj (8)31 dni

Przestawiłyście czas? :>
8:00 - kromka chleba z paprykarzem
13:15 - bułka z wędliną i serkiem hochland, bakuś
18:30 - 2 kromki chleba, udko kurczaka, 2 łyżki sałatki, orzeszki ziemne
27.03.2006 :: 21:45 :: Komentuj (14)30 dni

Najadłam się na wieczór :(
Zjadłam 10 cukierków!
Coraz mniej czasu a ja nie potrafię powstrzymać się od jedzenia :(
Nie umiem być na diecie :(
Nie chudnę :( bo niby dlaczego miałabym chudnąć jak jem :( mi mi
Obiecuje sobie, że bedzie lepiej, że potrafie, ale mi nie wychodzi :(
Muszę się za siebie wziąć! Muszę!
Już nie chce tych 55 kg, chce chociaż 57 kg tylko jak to zrobić jak zapału brak? :(
Muszę wyznaczyć sobie godziny posiłków i ich się trzymać. Bedzie mi łatwiej.
Tak sobie myslałam, że o:
9:00 - śniadanko
ok 13:00 - jakis owoc
ok 15:30 - obiadek
do 18:00 - mała, delikatna kolacyjka
i ograniczenie słodyczy do minimum, co jest dla mnie najtrudniejsze :/
Oczywiście wszystko to uzależnione jest od tego w jakich godzinach będę na praktykach.
Najbardziej pasowało mi, gdy śniadanko jadłam sobie o 10, obiadek o 14 i kolację do 18.
Z powodu praktyk jest to niemożliwe i będę musiała wprowadzić drugie śniadanko w postaci owoca.
29.03.2006 :: 23:26 :: Komentuj (5)28 dni

Jestem, jestem.
Tyle, że mi nie wychodzi :/
Jem po 1300 kcal jak nie więcej :/
Dzisiaj była w domku impreza. A jak impreza to i jedzenie :/
Najadłam się jak głupia :(
Nie umiem się zmobilizowac tak do końca.
Czasami udaje mi się nie tknąć słodyczy jak jestem na praktykach ale to jest kropla w morzu... musiałabym jeszcze jeść połowe mniej.
Może w końcu
coś mnie tchnie i
coś ze sobą zrobie...
30.03.2006 :: 19:31 :: Komentuj (11)27 dni
Jak ja mam schudnąć jak wcinam pyszną, słodziutką, rozpływającą się w ustach czekoladę deserową o smaku amaretto?
31.03.2006 :: 21:16 :: Komentuj (7)26 dni

Chcę do Was wrócić! Do diety! Do liczenia kalorii! Chcę! Chcę!
9:30 - 3 wasy [69] i sałatka [150]
14:00 - smażona rybka i surówka [300]
17:00 - bakuś [125]
21:00 - jabłko [70], 2 chlebki ryżowe [56]
Razem ok 770 kcal
Dzisiaj mama kupiła pączka... Nie dałam się! Dobrze, że pojechałam do szkoły bo pewnie z czasem by mnie skusił...