02.03.2007 :: 17:04 :: Komentuj (10)

Wczoraj i dziś deptałam sobie trochę na rowerku stacjonarnym :) Ale nie na takim zwykłym tylko takim z funkcją treningu interwałowego :) tzn, że obciążenie stopniowo wzrasta i maleje. 15 min takiego treningu i serducho chce wyskoczyć :) No niestety ale kondycję i wytrzymałość trzeba ćwiczyć :) Odkąd jestem na praktykach na brak ruchu nie narzekam :) A dietka jakoś idzie. Wczoraj było 950 kcal a część z tego to sok kubuś wypity na kolację :) Dziś mój organizm domagał się cukru, czułam jak mi mięśnie drżą. Dlatego wciągałam 4 cukierki czekoladowe i kawałek ciasta. Czyżbym nie mogła tak po prostu rzucić słodkiego? - coś ala uzależnienie? buuuu ;) Dzisiaj wyszło trochę więcej kalorii bo 1220 ale jak nie tknę już nic do jutra to będzie ok :)
Na wadze 62 kg :D

Dopisek 18:50
Napisałam notkę i zawaliłam - 1850 kcal :/ Wiem, że źle zrobiłam...



03.03.2007 :: 21:42 :: Komentuj (9)

Wczoraj 1850 a dziś jakieś 1200 kcal + coca-cola w ilości, której nie umiem określić. Mam wyrzuty, że zjadłam dziś słodkie, a to dlatego, że szło mi tak dobrze a teraz już nie idzie :( Nie chcę zawalić całego tygodnia i znowu na wadze zobaczyć powyżej 62. Jestem już tak blisko 61... Nie pozwólcie mi zawalić. Jeszcze 2 kg do mojej 60-tki... tylko 2 kg.
Ja raczej napadów jako takich nie mam, żebym za jednym razem, o jednej godzinie pochłaniała 2000 kcal. Bardzo rzadko zdarza się żebym zjadła powyżej 2000 kcal w ciągu dnia. Częściej jest to takie 1800 kcal. I taki dzień uważam za zawalony, bo wtedy jem wszystko na co mam ochotę, w tym sporo słodyczy. Idę spać niegłodna i niezadowolona :(
Tak bardzo chciałabym aby jutro był ładny dietetyczny dzień... a przede wszystkim chciałabym być zadowolona z siebie, że wytrwałam...



04.03.2007 :: 22:31 :: Komentuj (5)

Dziś też jakoś zadowolona nie jestem. Może dlatego, że głodna spać nie idę? Jak zasypiam z burczącym żołądkiem wtedy czuję, że dzień był udany. Dziś 890 kcal + coca-cola więc będzie jakiś 1000.
30. stycznia dostałam wezwanie do poboru... Idę do wojska ;> Hihi, żartuję oczywiście :) Ponieważ studiuję kierunek medyczny dostałam z Urzędu Miasta wezwanie, na które muszę się stawić 8. marca. Na tym świstku napisane jest, że mam przynieść zdjęcie, zaświadczenie o pobieraniu nauki bądź dokument stwierdzający poziom wykształcenia oraz dowód osobisty. Jeśli nie przyniosę mogę mieć nałożoną grzywnę. Jasne... już lete im zdjęcie zanieść :/ Dowód ze sobą wezmę ale zaświadczenia o pobieraniu nauki też nie będę mieć, bo głupia pinda w sekretariacie nie chciała mi go wypisać. Powiedziała, że jak nie pokażę dowodu wpłaty za szkołę to nie dostanę zaświadczenia. A ja z góry płacić za szkołę nie będę. Najpierw muszę się dowiedzieć czy mam przyznany warunek. Nawet jakbym chciała wpłacić to w niedziele sekretariat jest nieczynny a nie będę specjalnie robić 80 km tylko po głupi świtek papieru. Dlatego też jutro idę do Urzędu dowiedzieć się czy muszę to zaświadczenie koniecznie mieć.
Kurde, coś ostatnio mam pod górkę :(
I jeszcze ponarzekam na te pindę w sekretariacie :[ Siedzi tam taka młoda, chuda, mała i brzydka blondyna :[ Ni chuja pana nie idzie się z nią dogadać. Nigdy nie pomoże, nie doradzi tylko odsyła albo do innej osoby, albo pod inny nr telefonu, albo do innych drzwi, albo w ogóle olewa i każe przyjść za tydzień :/ Zawsze jak wychodzę z sekretariatu to mam ciśnienie podniesione, z resztą nie tylko ja :/ Głupia blondyna jest taka zimna, niedostępna i olewająca. I to młoda dziewczyna! nie stary babsztyl. Jakbym mogła to bym jej wycedziła w te świńskie oczka :/ Wrrrrrr. Dawno już mi nikt tak na nerwach nie grał. W sekretariacie jest jeszcze jedna laska, ale z tą to się przynajmniej jakoś idzie dogadać. Ma tam swoje himery ale jeszcze na jakiś układ pójdzie, pogada, tamta natomiast nic. Niczym się nie przejmuje. Gówno ja to obchodzi, że ktoś ma daleko do domu, że nie może przyjechać... Ona wie swoje i chuj. No wrrrrrrrr :[



05.03.2007 :: 20:29 :: Komentuj (5)

Łeeeeee, dziś poszło do dupy - 1690 kcal w tym sporo słodkiego. Shit! Kurde znów nie mogę się zmobilizować :/ Gdybym te 4 ostatnie dni jadła po 800 kcal i darowała sobie słodycze dziś pewnie byłoby już 61 na wadze, a tak jest 62 kg. No Madzia zmobilizuj się trochę...



06.03.2007 :: 23:11 :: Komentuj (2)

Najchętniej to bym jadła, jadła i jadła. Gdyby nie te słodycze to byłoby całkiem przyzwoicie. To one zawsze mi wszystko psuły i nadal psują a ja nie umiem tego zmienić choć staram się. Dziś 1170 kcal. Na 19:00 byłam z mamą na basenie więc trochę spaliłam - przynajmniej tyle dobrego dla siebie zrobiłam.



07.03.2007 :: 16:52 :: Komentuj (4)

Już zaczynam kombinować :/ Zaglądam do półek, barku i lodówki. Podjadłam już 3 kukułki, plasterek żółtego sera i małe herbatniki. Do jasnej cholery Magda przestań!!!!!!!

Edit: 19:20
Ten dzien inaczej nie mógł się skończyć :/ Głupota i łakomstwo wzięło górę - 1500 kcal :/ Ku***!

Edit: 22:00
Nie no, tak nie może być. Jest więcej jak 1500 kcal :/ Nie ma mocnych, od jutra dieta 800 kcal a waga i cm mają lecieć w dół!



08.03.2007 :: 22:10 :: Komentuj (11)

Dzień pełen wrażeń...
Na 8:00 miałam wezwanie do poboru. A tam lekarze, badania, składnie podpisów i dużo czekania. Wyszłam stamtąd po 13:00. Dostałam kategorię "A" i książeczkę wojskową :) Na razie jestem odroczona do 14. lipca br. A później jak doniosę dyplom ukończenia szkoły to przeniosą mnie do rezerwy :) Dla chętnych jest także kurs 3 tygodniowy na jesień bądź zimę. W sumie to chciałabym pójść, zobaczyć i być bogatsza o nowe doświadczenie :)
Po 13:00 byłam już na praktykach. Dostałam kwiatka od szefa zakładu, co mnie mile zaskoczyło, nie spodziewałam się ani trochę. W domu byłam po 18:00. Tata kupił placek i szampana na dzisiejszą okazję więc sobie pojadłam.
Z diety 800 kcal nici jak widać. Poza tym na dzisiejszym badaniu załamali mnie. Nie dosyć, że od wzrostu odjęli mi 2 cm to jeszcze waga pokazała 67,5 kg!!! Fakt, że ważyliśmy się w ubraniach, bez butów ale niemożliwością jest, żeby było 5 kg różnicy! Pocieszać się mogę, że każdemu dodano kilogramów. Widocznie waga coś nie ten tego była. Ale wychodzi również na to, że moja waga także jest do dupy. Ze średniej wynika, że ważę w okolicy 65 kg. Masakra! Jestem tłusty prosiak a ja nadal jem :/



11.03.2007 :: 14:36 :: Komentuj (12)

W piątek od rana byłam na praktykach a później z rodzicami, siostrą i babcią pojechaliśmy do cioci, która mieszka 280 km od nas :) Dobre pół godziny temu wróciliśmy. Było totalne obżarstwo bleah. Elektroniczna waga u cioci pokazała mi rano 66,6 a po porządnym jedzeniu nawet 68,5. Także moja waga na wskazówkę nieźle oszukuje. Biorę się za siebie bo zapuściłam się jak dzika świnia.
Wczoraj z kuzynami i siostrą byłam w kinie na filmie "Testosteron". Film głupi ale w pozytywnym znaczeniu :) Później pojechaliśmy na kręgle :) Pierwszy raz w to grałam i muszę powiedzieć, że to świetna zabawa :)
Na komisję wojskową zostałam wezwana bo studiuję kierunek medyczny. Do wojska mam nadzieję, że mnie nie wezmą ;) Jak już to jedynie na 3 tygodniowy kurs z tym, że narazie mi to nie grozi bo uczę się :)
Dobra kończę bo mam tak wypchany i duży brzuch, że niewygodnie mi się siedzi :/

Edit 19:30
Jeżeli moja waga kantuje o jakieś 3 kg to ważąc się na niej muszę dążyć do wagi 55 kg. Wtedy tak naprawdę będę ważyć 58 kg i tak będzie okay.



13.03.2007 :: 22:49 :: Komentuj (11)

Wagi są porąbane - wszystkie! Już sama nie wiem ile ważę :/ Na mojej wadze 64 kg, na wadze Miśka 69!, na wadze na komisji 67,5, u cioci 66,6. Nawet jakbym chciała się połapać w tych kilogramach to nie mogę bo się totalnie gubię. Już sama nie wiem ile powinnam ważyć (bądź ile mieć cm w obwodach, bo wagi nie mogą się zdecydować) przy moim wzroście tak żeby wyglądać szczupło - nie za chudo i nie za pełno. W ogóle jakieś to wszystko zamotane :/
Wczoraj wyliczyłam sobie, że jak jestem na praktykach to w ciągu dnia spalam minimum 1100 kcal, bądź więcej.
A wczoraj było 700 kcal, dziś 900.
Na basen muszę się wybrać. Jest ciepło na dworze więc przyjemniej będzie sie pluskać ;)



15.03.2007 :: 22:07 :: Komentuj (8)

Dzisiaj fajny dzionek był :) A najbardziej jestem zadowolona z dzisiejszego basenu :) Wypływałam się niesamowicie. Przepłynęłam jakieś 1750 m :) A wcześniej jeszcze 20 min poćwiczyłam na siłowni. Byłam na praktykach więc kolejne kcal spalone :) Bilans na dziś 920 kcal :)



18.03.2007 :: 11:40 :: Komentuj (4)

Coś słodkiego? Coś zdrowego? Coś na deser?
Proponuję 2 łyżki musu jabłkowego z 3ma łyżkami musli [ok 200 kcal]



20.03.2007 :: 00:02 :: Komentuj (8)

Witam Was :) Jakby tu zacząć... Głodna jestem! ;) Dobry wstęp he :) W piątek (1500), sobotę (1600) i niedzielę (1350) uzbierało się trochę kcal, ale dziś jest już lepiej bo 870 kcal i zaliczony basen wieczorem :)
Byłam w mieście bo chciałam sobie jakieś półbuty kupić. Podobały mi się jedne, takie biało kremowe z ciemno złotymi kwiatkami ale rozmiaru nie było :/ Przeszłam całe miasto i nic ciekawego. W sklepach jest tyle butów - różnych przeróżniastych a mi nic się nie podobało. Dopiero w ostatnim sklepie, gdy już straciłam wszelkie nadzieje, znalazłam takie całkiem całkiem do śmigania :) Dałam za nie 59 zł, są całkiem płaskie, brązowe, z miękkiego tworzywa więc powinny być wygodne :) Właśnie o takie wyścigówki mi chodziło :) Żeby pasowały i do jeansów, i do letnich białych spodni, i do spódniczki :) Były jeszcze czarne, ale brązowe sprawiały wrażenie weselszych i bardziej wyrazistych :) Dobra, dosyć tego biadolenia o głupotach, przeżywam te buty jak mrówka okres :p



20.03.2007 :: 23:31 :: Komentuj (6)

Jestem okropnie głodna. Fajne uczucie ale trochę męczące.
Mam ochotę na mus jabłkowy z musli.
Dziś 970 kcal, bieganina na praktykach i trochę ćwiczeń na siłowni :)



22.03.2007 :: 20:34 :: Komentuj (7)

Wczoraj było 990 kcal ale wieczorem dochrupałam trochę musli więc było jakieś 1100. Dziś uzbierało mi się 970 kcal. Żałuję trochę, że zjadłam 4 małe wafelki zamiast pozostać na 2-ch, ale mniejsza o to - stało się. Dzisiaj na basen już chyba nie pójdę bo jestem jakaś zblazowana, sił mi brakuje. Jutro kończę praktyki, skończy się też spalanie kalorii. Będę musiała zmobilizować się do ćwiczeń. Chociaż 30 min dziennie byłoby dla mnie dużym sukcesem.
Rano na wadze pojawiło się 62 kg :)
Dziś w sklepie widziałam świetny ciuch :) Jeansowa mini połączona z jeansową górą na krótki rękaw. Taka jakby sukienka, ale na wieszaku wyglądała jakby to były dwie oddzielne części - mini i kurtka jeansowa. No super. W dodatku, tak jak w normalnej mini, były szlufki na pasek. Kupić do tego czerwone buty, czerwoną torebkę i czerwony pasek no i bomba by była :) Tyle, że rozmiar mi wykupili :/ I tyle się nacieszyłam hehe.

P.S. Znalazłam ten LINK na blogu Ani. Pozwolę sobie go tu umieścić ku przestrodze i dla zachęty, żeby dbać o siebie, swoje ciało i duszę.



23.03.2007 :: 20:14 :: Komentuj (4)

Dzisiaj pojadłam.
* kanapki z chleba
* 6 wafelków w czekoladzie
* 2 kawałki sernika na zimno
* rolada z jabłkami
Uzbierało się pewnie z 1800 kcal.

Dopisek 23:33
Ranyyyy... ale mam teraz jazdę. Zaraz się chyba pożygam tak mi niedobrze. I co mi przyszło po tym najedzeniu się do granic możliwości? Nic, oprócz rewolucji jelitowych i posiedzeń w WC. Właśnie dlatego nie lubie jeść dużo. A więc pytanie po co jadłam? Odp. brzmi: Bo jestem głupia. Bleah.



24.03.2007 :: 14:03 :: Komentuj (6)

14:00 a ja już mam 1000 kcal na koncie :/
* actimel [90]
* 2 pulpety [350]
* 2 kromki chleba [200]
* 6 cukierków nimm2
* sernik na zimno [300]
A miało być dzisiaj ładnie...
No i jest... ale na dworze bo słonko świeci.

Dopisek 22:35
Dziś też zawaliłam. Było jakieś 1800 na oko. Jutro nowy dzień. Jutro musi być lepiej. Nie mogę zawalić tego co osiągnęłam. Biorę się w garść!



25.03.2007 :: 20:39 :: Komentuj (1)

Dziś już lepiej ale nie najlepiej.
1200 kcal.
Miał być basen ale w ostatniej chwili odechciało mi się.
Za to był długi spacer :)
Poćwiczyć by wypadało ale już chyba nie dziś.
Pozdrooffka :)

Dopisek 23:50
Wstyd się przyznać ale zawaliłam.



26.03.2007 :: 09:42 :: Komentuj (11)

Ok. Przemyślałam wszystko i postanowiłam, że nie dam się. Nie zawalę tych 62 kg :) Walczę o 61, później o 60, a następnie może 59 i 58 :) Kto wie :)

Dopisek 16:30
Dziewczyny, wahaniami wagi się nie przejmujcie. Rano waga pokazywała mi 62 kg, przed chwilą 64 :/ Jakaś paranoja. Zmykam na basen :)

Dopisek 21:20
Unnamed-girl podaj mi swoje hasło na bloga :) Dziękuję :)



27.03.2007 :: 20:51 :: Komentuj (3)

Wczoraj 1270 kcal i 50 min basenu :)
Dzisiaj istne szaleństwo ;) Co zjadłam nie będę wypisywać, żeby Wam smaku nie robić :) Chociaż u Was musi być dietetycznie, bo u mnie dziś tak nie było.
Bilans: 1350 kcal i dwu i pół godzinny spacer :)

Wskoczyłam dzisiaj w mini i poleciałam z Misiakiem na spacer do miasta :) Byłam w bibliotece, kupiłam sobie kolczyki, poprzymierzałam spódniczki - rozmiar 38, pewnie zawyżony ;p Byłam tam gdzie odbywałam praktyki podrzucić płytkę, zachodzę i słyszę od kolegi: "Ale laska przyszła :)" No kurde, hehe i jak tu się nie odchudzać? ;) Dziś troszq zawaliłam, ale od jutra (w sumie od teraz) wiecie... :)



28.03.2007 :: 22:34 :: Komentuj (9)

O oł, chyba mam problem z powrotem do diety. Myślałam, że będzie dużo łatwiej a tu zonk. Dziś nie najlepiej bo jakieś 1600 w tym prawie cała tabliczka czekolady :/ To wszystko przez te komplementy, widocznie za bardzo poczułam się fajna :/// No dalej Magda, zrób coś z tym!

Byłam w mieście. Kupiłam sobie czerwony płaszczyk, 2 czerwone bluzeczki i jedną białą oraz białą torebkę. Czerwony nie dlatego, że jest teraz modny lecz dlatego, że zawsze go lubiłam :) Misiek się ze mnie śmiał (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), że teraz mogę jechać kibicować Polsce w tych biało-czerwonych barwach hehe :)



31.03.2007 :: 18:46 :: Komentuj (10)

Nie chce mi sie odchudzać.





Po to się je, aby żyć, a nie po to żyje, aby jeść!


Ja: Madzik
Wiek: 24
Wzrost: 169 cm

kwiecień '05 - 78 kg
listopad '05 - 60 kg
marzec '06 - 58,5 kg
czerwiec '07 - 70 kg
październik '08 - 79 kg

Zasady:
=> 1000-1200 kcal
=> nie jeść po 19:00
=> nie jeść słodyczy
=> ćwiczyć, pływać

=>One<=

1000
Agu
Agu2
Agu3
Alex
Anastazja
Aniutek
Asia212121
b-n-b
Betitka
BezSilna
Będzie-szczuplejsza
Blog-Z-Wierszykami-Miłosnymi
brightness
Być-idealna
Carmenkus
Chce-być-piękna
Cremona
Diablontkowy
Duża-dziewczyna
Gruba Berta
Grubasek
ispe
Katye
Konefka
Lalka
Lalka-Scar
Linka
Little girl
Maddie
Madziora
Malomownaa
Marta
Michell-e
Miskkaa
Mosiek
Nesta
Niunia
NoBOTak
Ona bloxuje
Ona bloxuje2
Panna Niczyja
Patience
Po_prostu_Iwona
Porcelain
Po szet aj my
Samotna
SamotnA
SamotnaKobieta-Ania
Saphir
Schudnac-na-zawsze
Spelnic-marzenia
Spełniona
Dietowo
StokroDka
StokroDkaMadchen
TEA
Ozyneczka
Unbeliveble
Unnamed-girl
UnG
Skosztuj
Wiola
ZimnyKamien
Zmienić wszystko
Zouzelina
Zuzaaa
MY WSZYSTKIE :)

Linki:

dieta.pl
http://ownlog.com/
Licznik kcal
Gry karciane-super!
BMI
Szablony
Tabela kalorii
Następna tabela kalorii
Kolejna tabela kalorii
Kaloriator
Diety
Ćwiczenia
"6" Weidera Psychodietetyka Odchudzanie


Archiwum
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


lay by Maddie