01.06.2005 :: 15:42 :: Komentuj (20)Oooooo dieto... ! gdzieś się zapodziała? gdzieś się schowała?
Diety nie ma :(
Ładnie szło przez pierwsze 5 tygodni... teraz nie idzie :/
Dieta nie idzie, nauka nie idzie... za to dupsko rośnie :/
Mam za mało samozaparcia, za mało siły... ulegam pokusom... na nic moje postanowienia i cele :( buuuu
Ja chyba już nie umię diety prowadzić :(
Zjadłam dzisiaj:
*jabłko 60 kcal
*napój 140 kcal
*trochę lodów! 100 kcal
*4 kostki gorzkiej czekolady! 91 kcal
*3 kostki czekolady z nadzieniem truskawkowym! 100 kcal
*lentylki!!!!!!!!!!!!!!!!!
*udko kurczaka z rożna z sosem czosnkowym
Porażka na całej lini... :(
Wam tak fajnie idzie a mi nie chce iść... a to wszystko przeze mnie bo mam za słabą silną wolę :( ba! ja jej teraz w ogóle nie mam :(
Może od jutra spróbuję od nowa?
02.06.2005 :: 11:41 :: Komentuj (17)Dziewczyny!!! Biorę się za siebie od dzisiaj :) A to dzięki Wam, Waszym komentarzom, Waszym słowom :)
Dziękuję :)
Dzisiaj zaczęłam od jabłuszka na śniadanie 50 kcal :)
Na obiadek (14:00) była zupa pomidorowa z ryżem 205 kcal :)
I kolacja (17:00) - jabłuszko 70 kcal i jogurt light 90 kcal :)
Razem: 415 kcal
I do końca dnia już tylko woda i herbata! Nie mogę już nic skonsumować!
Czasami potrzeba mi takiego kopa... takiego ostrzejszego zdania, by do mnie dotarło co ja wyprawiam. Trzeba mi czasem przypomnieć dlaczego walczę z kilogramami. A walczę po to by w lato zmieścić się w krótkie spodenki, czuć się dobrze, czuć się lepiej, czuć się pewniej! Ktoś musi mi przypomnieć, że osiągnęłam już sukces i że tak niewiele brakuje mi do pełni szczęścia. Bo przecież każdy kg mniej zbliża do smuklejszej sylwetki :) Lato nadchodzi... nie chcę gotować się w długich spodniach i męczyć z widocznymi fałdkami na brzuchu! Dlatego jeszcze raz dziękuję Wam za słowa, które wzbudziły we mnie na nowo chęć walki :)
Też trzymam za Was kciuki :) Cieszę się razem z Wami z każdego zrzuconego kilograma :) Musi nam się udać :) Już tak daleko razem zaszłyśmy a zajdziemy jeszcze dalej!
Buziaki :*
P.S. 20:00 - Głodna jestem!!! Jeśćććć!!! mi mi :(
21:00 - Głodna jestem ale nic nie zjadłam... pije wode.
03.06.2005 :: 11:44 :: Komentuj (13)Wczoraj po 17 już nic nie zjadłam :) Dałam jakoś radę :) Ale rano byłam tak głodna, że mogłabym zjeść konia z kopytami!
Śniadanko było o 8:00 - 2 chlebki wasa z wedlinką, pomidorkiem, serkiem, ogórkiem i sałatą (130 kcal)
O 10:00 zjadłam 1/3 grejpfruta (20 kcal)... ale nadal byłam głodna! i z tego wszystkiego zjadłam o 11:30 kiełbase (200 kcal) :/ Hm... nie za mądry ruch ale co zrobić jak jest już w żoładku i właśnie się trawi :p
Co będzie na obiad? Zobaczymy :)
~~~~
Na obiadek były kotlety rybne. Pychotka :) Tak na oko liczę, że taki kotlet rybny 100g miał z 220 kcal.
Na kolację planuję zjeść jogurt jogobella light - 90 kcal
Razem: 660 kcal... ale się uzbierało... nie wiadomo kiedy :p
A teraz pędzę do sql :) Bye :)
~~~~
19:40 => Już po sql :D
Nastąpiła mała zmiana w programie jedzeniowym :p Zamiast jogobelli było jabłko i w szkole zjadłam ze 6 tych takich mini cukierków-landrynek :p Powiedzmy, że bilans zostaje mniej więcej taki sam, może ciut większy - 680 kcal :)
Co do ruchu... czasami o nim pisze, czasami nie... nie wiem dlaczego tak, może dlatego, że skupiam się bardziej na jedzeniu by nie przesadzić... Ale dzisiaj napiszę :) Od rana byłam na piechtę na drugim końcu miasta, a więc godzinka szybkawego marszu :) Później zakupy z mamą więc też spacerek po sklepach :) A później była szkoła i zaliczenia więc mój mózg napewno trochę kalorii spalił :) W sumie cały dzionek byłam w ruchu, oprócz tych chwil, które poświęciłam na naukę i tych co się wysiedziałam na ćwiczeniach :)
04.06.2005 :: 17:15 :: Komentuj (17)Kolejny dzionek w szkole za mną...
Pobudka o 6:30
7:00 - kotlet rybny 160 kcal
10:00 - bakuś 127 kcal
13:00 - jogobella light 90 kcal
15:30 - jabłko 50 kcal
16:30 - 3 wasy, plasterek sera hochland, pomidor, sałata i ogórek 130 kcal
18:00 - 2 chlebki ryżowe 55 kcal
Razem: 612 kcal
I głodna jestem... ehhh...
W szkole usłyszałam bardzo miłe słowa od kilku osób :) np. "Magda, ale ty schudłaś, widać, naprawdę dużo widać, że schudłaś. Brzuszka nie masz..." :D Strasznie mnie takie zdanka motywują :) A brzuszek to ja jeszcze mam :p tylko, że mniejszy :)))
Ide zrobić sobie czerwonej herbatki :)
P.S. Wiecie co? Nasłuchałam sie dzisiaj tych komplementów i urosła mi ambicja :p Może tak wyznaczę sobie cel V? 60 kg? :p Ciekawe czy by mi się udało? hm... Zdaję sobie sprawę z tego, że szybko go nie osiągnę... ale spróbować nie zaszkodzi :p Jak myślicie?
05.06.2005 :: 19:39 :: Komentuj (6)Jestem padnięta. Jestem zmęczona. Jestem nie do życia.
Właśnie wróciłam ze szkoły. Koła do przodu :D Co nie oznacza, że to koniec nauki... najgorsze dopiero przede mną...
Moja dzisiejsza konsumpcja:
* kotlet 170 kcal
* jogurt jogobella light 90 kcal
* 4 chlebki ryżowe 28x4=112 kcal
* bakuś 125 kcal
* troszeczkę rosołku 20 kcal
* gotowana kaputa 55 kcal
Razem: 572 kcal.
Ruch: Intensywne myślenie na egzaminie i kołach + bieg 1800m.
I jeszcze jedna sprawa... dzisiaj nie zjadłam nic słodkiego :)
Pozdrawiam Was dziewczyny i pilnujcie diet! :p
06.06.2005 :: 15:51 :: Komentuj (16)Dzisiaj moje urodziny!
Pykło mi 21 lat.
Ach, co to będzie się dzisiaj działo... :)
Dietka pojdzie troszkę na bok :p
Dostałam rano od mojego Misia piękny bukiet z czerwonych różyczek :)
Bukiecik jest śliczny a Misiu kochany :*
A dziś czeka nas jeszcze kolacja w restauracji :)))
Super!!! :D
22:30
Ojej :) Nie spodziewałam sie tylu miłych słow i życzeń :) Jestem miło zaskoczona :) Dziękuję :)
A teraz czas na małe uzupełnienie notki :)
A więc... dzionek udany :) Bardzo udany :) Faceta mam kochanego :* Jest super :)
Byliśmy w restauracji :)
Zamówiliśmy sobie tortellini i czerwone wino :) Poza tym zjadłam jeszcze trochę loda i wypiłam piwko :) I mam świetny humor :p
Później spędziliśmy razem miło czas :)
Trzeba napomnieć, że na śniadanie zjadłam 2 chlebki wasa z pomidorem i ogórkiem :)
Ogólnie pochłonęłam ok 1000 kcal. Jak na dzień moich urodzin nie jest źle :) Ale jutro będzie lepiej :)
Od siostry dostałam kartkę i białą różę :) Lubię białe róże :) W ogóle lubię róże i tulipany :) Konwalie też są śliczne :)
No to na dzisiaj koniec notki. Jak jest za długa to też niedobrze :p :) Do napisania jutro :) Papatki :)
07.06.2005 :: 12:59 :: Komentuj (11)Zmieniłam szablon bo tamten był już długawo. Tamten bardzo mi odpowiadał, był taki praktyczny. Ale zmiana się przyda :)
Byłam dzisiaj w sprawie pracy...
I mam robotę :D
Jak wszystko będzie OK to zaczynam od 1 lipca :)
Dzisiaj też nie ma diety :/
Od rana pochłaniam słodycze.
Tak to już jest ze mną... jak sobie pozwole raz to nie mogę przestać :/
Ale poprawię się.
Jak nie dzisiaj to napewno jutro :)
Jestem już tak blisko 67 kg.
Zjadłam:
* czekoladkę Mon Cheri 50 kcal
* loda 290 kcal
* 2 kostki czekolady 70 kcal
* kiełbase :/ 210 kcal
* kawałek chleba 100 kcal
* chlebek ryżowy 28 kcal
* jajecznicę 200 kcal
* pół bułki i dwie cieniutkie skibki chleba razowego 250 kcal
Razem: 1 200 kcal !!!
I teraz wypadałoby do końca dnia nie jeść. Ale jak tu nie jeść jak ja już zaczynam być głodna :/
Szok w trampkach normalnie.
!!!
18:00 - No i zjadłam... jajecznicę z chlebkiem. Mniam :)
Od jutra biorę się za siebie tak konkretnie. I postaram się nie ruszać słodyczy. A jak będzie w praktyce to się okaże.
&&&&&
Nie no, trzeba się za siebie wziąść!
Co to jest za dieta jak ja jem normalnie?
Zaczynam od nowa! bla bla bla :)
Kilka zasad:
1. Jeść 3 posiłki dziennie. Śniadanie o 10, obiad o 14 i małą kolację do 18!
2. Trzymać się limitu kalorycznego w przedziale 600-700 kcal.
3. Nie podjadać między posiłkami!
4. Nie jeść słodyczy! Omijać je największym łukiem jakim się da!
5. Ruszać się, ćwiczyć, robić brzuszki, cokolwiek by spalać kalorie!
6. Pić czerwoną herbatę!
7. Do końca czerwca ma być 64 kg!
Musi się udać!
08.06.2005 :: 13:57 :: Komentuj (12)Jest godzina 14.
Zjadłam śniadanko i przed chwilką obiadek.
Naliczyłam się już 600 kcal.
Na kolację zjem jabłko.
I na dzisiaj już dziękuję.
Pozdrowionka dla wszystkich chudzinek :) w tym dla Stronger i Food :)
Nie poddawać się!
...
09.06.2005 :: 11:36 :: Komentuj (13)Dzień o charakterze oczyszczającym :)
Dzisiaj zaczynam odchudzanko z StRongeR :)
Plan na dzisiaj:
* Śniadanie: truskawki 64 kcal
* Obiad: jajecznica z jednego jajka na masełku 115 kcal
* Kolacja: jabłko 125 kcal
Razem: 305 kcal
19:00 - Wiem, że dzisiaj mało kalorii ale dzisiaj musi tak być. Jutro, w sobotę i w niedzielę jadę do szkoły więc będę żyć na jogurtach, jabłkach, marchewkach i suchych wasach. A od poniedziałku do środy mam już uszykowaną dietkę 3-niową i mam zamiar się jej trzymać! Też jest skąpa w posiłki bo dzienna dawka kalorii to ok 400 kcal. Ale to tylko 3 dni więc nic mi nie będzie... później się pomyśli co dalej :)
10.06.2005 :: 11:27 :: Komentuj (14)Dzisiaj w planach 500 kcal :)
Ale gigantycznie długa notka ;p
22:00 - No to dzisiaj pochłonęłam 500 kcal :) i jest luzik :)
Wiem, że teraz sesja nauka itd. ale ja musiałam się za siebie wziąść bo inaczej zeszłoby mi na obżarstwie dużo czasu a waga zamiast maleć rosłaby w górę. A nie mogę już przytyć bo stare spodnie wydałam, więc jak coś to nie bede miała w czym chodzić :p
Dzionek miałam zabiegany. Rano byłam w Urzędzie Pracy. Akumulator mi w samochodzie siadł. Musiałam na nogach wracać do domu przez całe miasto. Ledwo zaszłam musiałam wychodzić do szkoły.
W szkole pchnęłam kilka kół do przodu ale najgorsze nadal przede mną. Jak sobie pomyślę co mnie czeka to mi się wszystkiego odechcewa :( Jutro znów do szkoły i znów koła ehhh. Jeszcze tylko 3 tygodnie intensywnej nauki i zrobi sie luźniej (mam nadzieje).
No to 3mcie się lasencje i do napisania :)
Dzięki za komentarze :)
11.06.2005 :: 16:29 :: Komentuj (17)Dzionek jak narazie bez zastrzeżeń :) Zjadłam 500 kcal :) I mam nadzieje, że do jutra już nic nie ruszę :)
Jutro mają przyjść goście z zaproszeniem na weselicho :D i tatko nakupił pysznych ciast... hmm... to znak bym ćwiczyła silną wolę? Ale ja silnej woli nie mam i nie obiecuje, że tych ciast nie tknę ;p
A w szkole... w szkole też nie było źle. Pchnęłam dwa kolejne koła do przodu :) Ale dzisiaj czeka mnie dłuuuuga noc z ksiażkami. Rany jak ja dam rade?
Samochód już naprawiony :) Wysiadł akumulator... ach te samochody... :)
18:30 - No coż... zjadłam jeszcze chlebka wypieku cioci, takiego wiejskiego :) Mniam :) Razem bedzie ok 700 kcal.
12.06.2005 :: 20:45 :: Komentuj (10)
Witam wszystkich :)
Dzionek super! Zaliczyłam wszystkie najważniejsze koła! :D Teraz moge zacząć przygotowywać się do egzaminów.
A pod względem diety dzionek nie był super bo diety nie ma. Tzn była... do godziny 19:00 :) Po 19:00 już jej nie ma :p
Dzięki dziewczyny za miłe słowa w komentarzach :) Ale co do mojej silnej woli to ja nie wiem czy ona jest taka silna... Zdarza się, że potrafię sobie odmówić jakieś smakołyki, ale to nie to samo co wcześniej. Kiedyś była ona silnejsza, teraz ma chwile załamki :p
8 sierpnia idę na wasele. Mam trochę czasu więc jakbym chciała mogłabym jeszcze cosik schudnąć :) I postaram się by tak się stało :) Trzeba przecież ładnie (czyt. super!) wyglądać :)
Zjadłam dzisiaj to ciasto, o którym wczoraj pisałam :p Ale powiem Wam, że zjadłam jeden kawałek i zrobiło mi się strasznie słodko. Dlatego też na tym jednym kawałku zaprzestałam :)
Pochłonęłam ok. 1 500 kcal !!!
* jogurt 90 kcal
* 5,5 chlebka ryżowego 154 kcal
* jabłko 125 kcal
* pasek czekolady 110 kcal
* ciasto 300 kcal
* kiełbaska na ciepło 210 kcal
* dwie wasy ze smieciami :p 80 kcal
* chleb 430 kcal!
Co do ruchu to pływałam dzisiaj 45 minutek :) i dużo myślałam na kołach :p Może zrobię jeszcze jakieś półbrzuszki :)
Ale jutro już dieta :)
Jestem strasznie zmęczona, nawet nie wiem już co czytam i pisze. Chyba niedługo pójde lulać. Oczy mi się same zamykają.
Do jutra! pa :)
13.06.2005 :: 12:14 :: Komentuj (15)
Zaczynamy nowy tydzień :)
Ważyłam się dzisiaj i waga waha się między 68 a 67,5 kg. Tak blisko 3-go celu i nie mogę do niego dobić :/ Mam nadzieje, że za tydzień będzie już zdecydowane 67 kg! a nawet chylące się do 66 :p Tylko, ze jak bedę jeść po 1500 kcal to o 67 moge tylko pomarzyć, a co dopiero o 66 kg.
Śniadanie:
- 100 gram chudego twarożku [100]
- 1 wasa [20]
- herbata bez cukru
- nie było w planie, ale już jest bo został zjedzony :p maluśki kawałek ciasta [100]
Obiado-kolacja:
- zupa pomidorowa bez makaronu [50]
- kawałek chleba z pomidorkiem, sałatą, ogórkiem i troszkę serka [140]
Dodatkowo jeszcze trzeba dodać z 300 zbędnych kcal :/
Razem: 710 kcal
Ruch: Od rana myłam okna i wieszałam firanki :) Później zrobiłam sobie szybki spacer 30 minutowy :)
15:00 - hmm... jak to jest? Jak czytam sobie Wasze blogi jak każda z Was gubi te przeklęte kilogramy to ogarnia mnie chęć maksymalnej walki. Od razu do głowy przychodzą mi wielkie postanowienia a największe jest to, że nie bedę ruszać słodyczy. Ale gdy minie pół dnia... ja zobaczę jakieś pyszności w domku... to nie mam już tej wielkiej chęci walki... może ktoś mi powie, gdzie ona jest gdy jest mi najbardziej potrzebna? Moja chęć walki maleje, moje postanowienia tracą na sile a ja sięgam po słodkości... i tyle jest z mojej silnej woli :/ Kurde... jak tu sobie odbudowac te silną wolę???
14.06.2005 :: 12:03 :: Komentuj (9)
"Po to się je, aby żyć, a nie po to żyje, aby jeść" Pamiętajcie dziewczyny! i ja tez będę pamietać :p :)
Właśnie wróciłam z zakupów :) Kupiłam sobie spodnie :) Rozmiar 40 a nie tak jak sprzed dwóch miechów 44 :D Do tego dwie bluzeczki ;) Jedna czarna, druga turkusowa :) Nareście będę miała w czym chodzić :))) Po tych zakupach wzrosła moja chęć walki o lepszą siebie :) Mam nadzieje, że ten zapał szybko mnie nie opuści :) A jakby mnie opuścił to żeby jak najszybciej wrócił :p
A teraz amciu amciu :)
Śniadanie:
- herbata bez cukru
- jajecznica z jednego jajka i 1 wasa [135]
- tymbark fit [44]
Obiad:
- parówka na ciepło [200] !!!
- 30g grahamki [75]
- 60g gotowanego żeberka [144]
Kolacja:
- mus truskawkowy
- wafelek (jak widzicie ja żyć bez słodyczy nie umię :(((((((( porażka!)
Razem: ok. 760 kcal.
Ruch: Rano byłam na zakupach więc łaziłam ok 2 godzin :) A przed chwilką wróciłam z wycieczki rowerowej, która trwała dobre 30 min i była w szybkim tempie :) Zaraz zrobię jeszcze półbrzuszki :) To za tego dzisiejszego wafelka!!! wr
15.06.2005 :: 08:48 :: Komentuj (21)
Zmieniłam szablon bo tamtem mnie rozpraszał i nie mogłam skupić się na diecie :) Mam nadzieje, że te truskaweczki bardziej mnie zmobilizują :)
Śniadanie:
- 140g truskawek [44.8]
- tymbark fit [30]
Obiad:
- 200g truskawek [64]
Kolacja:
- 200g serka wiejskiego [200]
- 3 wasy [57]
21:00
- troche truskawek
Razem: ok 440 kcal bez lodów [160]
I musiałam pozmieniać :/ Nie umię trzymać się planu. Taka prawda... Sorki Stronger.
Po śniadanku poszłam z kumpelą do miasta. Kupiłyśmy sobie lody a później łaziłyśmy 4,5 godziny! więc tego loda spaliłam :)
+ 150 półbrzuszków
16.06.2005 :: 16:17 :: Komentuj (11)
JEST! Jest 67 kg! :D Po miesiącu zobaczyłam te magiczną liczbę, która oznacza, że właśnie osiagnełam mój 3-ci cel! :D :))) Teraz będę walczyć o kolejny :)))
Śniadanko:
- 200g truskawek [64]
II śniadanko:
- 150g truskawek [48]
Obiad:
- ryż z mieszanką chińską i kawałkami piersi z kurczaka [400?]
Kolacja:
- 5 chlebków wasa :p, dwa cieniutkie plasterki wędlinki, pomidor, ogórek, szczypiorek :) [150?]
Razem: ok. 660 kcal
18:30 - chyba mam zapotrzebowanie na magnez bo jadłabym tylko czekoladę. Zjadłam kilka kostek mlecznej czekolady.
Po śniadanku poszłam z kumpelą do miasta :) Tak tak, wczoraj byłyśmy i dzisiaj też :) Zlazłyśmy znowu całe miasto wzdłuż i wszerz :) Kupiłam sobie klapki z kwiatuszkami i balsam ujędrniający Nivea z koenzymem Q10. Chcę go wypróbować i zobaczyć czy jest taki super :) Chodziłyśmy całe 3 godziny więc trochę kalorii spaliłam :) Pa pa kalorie :p
P.S. Mleko-w-tubce podaj adres swojego bloga jak możesz :)
19:45 - Po chuja ja zeżarłam te czekolade i ten chleb? Po co kurwa, po co? Bedziesz gruba żarłoku, bedziesz wielkim tłuściochem ;(((((
17.06.2005 :: 10:51 :: Komentuj (13)
Już wiem skąd ta niepohamowana ochota na słodkie => okres!
Śniadanie:
- małe jabłko [50]
- bounty :/ [250?] Do mnie nic nie dociera, i tak żrem słodkie :/ Może jak okres się skończy będzie lepiej. Trzeba przeczekać i tyle.
Obiad:
- paluszki rybne [200]
- chleb [200]
Kolacja:
- mały kotlecik [140], łyżka gotowanej słodkiej kapusty i 1 chlebek ryżowy [28]
Razem: 870 kcal
Ale mnie brzuchol boli... :(((((((((
18.06.2005 :: 13:14 :: Komentuj (10)
I'M SO LONELY... I HAVE NOBADY... :(
Czasami można czuć się samotnym wśród tłumu... :(
Smutne... :(
Jestem już po sql :) Z niemieckiego mam 5 więc luzik :)
7:00
- pół bułki z wędlinką i pomidorem [180]
- herbatka z cytrynką
9:30
- sok marchewkowy kubuś [170]
13:00
- kromka chleba z masłem [100]
16:15
- lody [310]
- 4 kostki mlecznej czekolady [90]
19:30
- 3 chlebki ryżowe [75]
Razem: 925 kcal
20:50 - hm... tak czytam wasze komentarze i piszecie, ze trzymam diete... no coż... to co dzisiaj zjadłam to nie wiem czy można nazwać dietą. Zjadłam czekolade, lody i prawie dobiłam do 1000 kcal. Powiedziałabym, że to jest raczej pilnowanie się by nie przesadzić z jedzeniem, co jest również niepewne bo niedługo przyjedzie do mnie rodzinka. Będą kiełbaski na ciepło, gołąbki, ciasto, kanapki itd. Jak się nie dam pokusie to dzionek będzie w miare. Ale jak się skuszę to bilans będzie niekorzystny bo powyżej 1000! A wtedy zacznie się moje "od jutra biorę się za siebie" a przyjdzie jutro, zobaczę dzisiejsze ciasto i bedzie po wielkich planach i zapałach, że "od jutra się biorę porządnie za diete". Bla bla bla. Cała Madzia. Jak będzie... zobaczymy.
19.06.2005 :: 13:44 :: Komentuj (11)
Hmm... przyjazd rodzinki "trochę" wpłynął negatywnie na moje jedzonko :p
Śniadanie:
- kawałek kiełbaski na ciepło [100]
- kromka chleba [110]
- wędlinka [28]
- plasterek sera żółtego [60]
- kawałek ciasta [100]
- czekoladka merci [72]
Obiad:
- 2 kotlety [240]
Grzechy:
- kawałek ciasta [100]
- ciasteczka w czekoladzie [210]
Razem 1 020!!!
17:00 - Diety nie ma... I to nie jest ten jeden jedyny wyjątek, diety nie ma już kilka dni. Jem słodycze jak głupia i w tej chwili jak na nie patrze to mi się niedobrze robi :/ Waga pokazuje 68 :p Może to być spowodowane moim łakomstwem lub też okresem... albo jednym i drugim :p Mogę teraz napisać...."od jutra biorę się za siebie", ale czy mi się to uda? Chcę próbować! Dopóki próbuję - nie przegrywam! Jeszcze tylko 7-8 kg i będzie 60 kg. Tak bardzo chciałabym mieć silną wolę, dobić do 60 kg i czuć się piękna :p Narazie po tym obżarstwie czuje się jak słonica. Rany Magda, weź się w garść bo wrócisz do swoich dawnych 76 kg a spodni nie masz bo wszystkie wydałaś!!! i w czym będziesz chodzic? Masz nowe spodnie... rozmiar 40.... nie chcesz przecież by leżały w szafie nieużywane bo dupsko Ci się w nie nie mieści! Heh... ale się motywuje :p Ale racja... trzeba się wziąść w garść! bo inaczej może być kiepsko. Jestem w połowie swojej drogi. Nie dotarłam nawet do 65 hmmmm... Dobra od teraz dieta! Ale chcę wspomnieć, że nie biorę całej odpowiedzialności za to, że w menu nie znajdzie się coś słodkiego :p
23:50 - Ruch: 3,5 godzinki spacerku :)
20.06.2005 :: 14:04 :: Komentuj (17)
Dopóki w zamrażalniku będą lody a w lodówce ciasta nigdy nie uwolnię się od pałaszowania słodkości...
Śniadanie:
- gołąbek [300]
Obiad:
- lody [155]
- kawałek ciasta [100]
Kolacja:
- 2 wasy z tuńczykiem i ogórkiem [145]
Razem: 700 kcal
Do rybki w wodzie: Próbowałam płatków z jogurtem :) Po dwóch chapach stwierdziłam, ze nawet dobre. Ale po 6 chapach jakiś taki dziwny smak się zrobił :p Jakoś wmusiłam w siebie resztę ale od tego czasu już tak nie robie :p Wolę zjeść oddzielnie jogurt i oddzielnie płatki :) Ale jak mam taki zamiar to stwierdzam, ze zjem tylko jogurt bo po co mi dodtakowe kalorie z płatków :) A tak w ogóle to jugurty też mi się przejadły :p Wiem... marudna jestem :p
21.06.2005 :: 00:19 :: Komentuj (20)
Moja koleżanka urodziła córeczkę! :))) Jaka to musi być wielka radość! Owoc miłości przyszedł na świat. Taki malusieńki bobasek z malutkimi nóżkami i rączkami, całkowicie zależny od rodziców. To muszą być piękne doznania i wielkie szczęście :) To jest to o czym kobieta marzy... kochający mąż, dzieci, rodzina! Narodziny dziecka to cud. Zobaczcie co natura potrafi, jaka jest piękna i potężna. Nikt na świecie nigdy jej nie dorówna! Jestem pod wielkim wrażeniem...
Przebieg dnia :)
10:50 -> pobudka :p
11:00 -> 150 półbrzuszków
11:15 -> śniadanie: czerwona herbata, 2 wasy z serkiem wiejskim i szczypiorkiem [140]
14:30 -> obiad: jabłko [60], kromka chleba razowego z tuńczykiem i ogórkiem [95], herbata czerwona
15:00 -> 150 półbrzuszków
17:20 -> 200 półbrzuszków, 200 skakanek
17:45 -> kolacja: kromka chleba razowego z polędwicą, pomidorkiem, ogórkiem i szczypiorkiem [130], herbata czerwona
Razem: 425 kcal
24.06.2005 :: 19:59 :: Komentuj (6)
Nie było mnie dwa dni. Musiałam zrobić mały formacik mojemu komputerkowi bo wirusy go opanowały. Teraz trzeba nadrobić małe zaległości :) Tak w skrócie...
22.06.2005 - Zjadłam 660 kcal. Z moim Miśkiem byłam w mieście, łaziliśmy dwie godzinki, heh... jak on to zniósł? :P przecież faceci nie lubią chodzić po sklapach :p A w domku zrobiłam 500 półbrzuszków :) Dzionek zaliczam do udanych :)
23.06.2005 już tak kolorowo nie było :/ Zjadłam ok 1300 kcal (wstyd!) a w tym lody i czekolada! Od 9:00 do 13:00 załatwiałam sprawy w urzędzie. Dłużej chyba już być nie mogło! :/// A w domku zrobiłam 300 półbrzuszków :)
I dzisiaj mamy juz 24-ty dzień czerwca... ale ten czas leci, przecież niedawno był styczeń! Hmm... co ja dzisiaj zjadłam?
*Śniadanie: bułka z wędlinką, pomidorkiem, ogórkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem [280]
*Obiad? Zamiast obiadu były słodycze :p 4 żelki [67], 8 landrynek [?], lody [155]
*Kolacja: 2 chlebki wasa, kromka chleba, 20g serka wiejskiego, plasterek wędlinki, pomidor, ogórek, rzodkiewka, szczypiorek :) [140]
+ 150 (2 czekoladki merci :p)
Razem ok 850 kcal
Jak widzicie w mojej "diecie" królują słodycze :/ Normalka...
No :) a teraz lece do Was nadrobić zaległości :) Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za komentarze :) Papa :)
25.06.2005 :: 08:59 :: Komentuj (14)
TO NIESPRAWIEDLIWE!!! Wszyscy pojechali nad jeziorko do Ślesina na otwarcie sezonu, będą się świetnie bawić, robić grila i pić piwko, a ja? A ja muszę siedzieć w domu i uczyć się anatomii :/ Jaka tu sprawiedliwość? Boli mnie ten fakt! Siedzi gdzieś w środku i nie daje spokoju :( Bez sensu :( buuuuuuu :(
9:00 -> Śniadanie: jogurt [165]
9:30 -> 150 półbrzuszków
11:20 -> 1 wasa z serkiem wiejskim [43]
14:30 -> Obiad: kromka chleba, jajecznica z jednego jajka + trochę pomidora i plaster wędlinki [300]
15:00 -> 150 półbrzuszków
17:00 -> 3 chlebki ryżowe [81]
19:00 -> 150 półbrzuszków
Razem kalorii 590
Całkiem nieźle :) Oby już nic nie zjeść do jutra :)
26.06.2005 :: 17:31 :: Komentuj (14)
Co wy dziewczyny opowiadacie? ;) Nie ma mnie za co podziwiać. Te półbrzuszki to prosta sprawa :) Każda z was może tyle samo albo i nawet więcej zrobić tych półbrzuszków :) Położcie się na plecach, trochę rozstawcie i zegnijcie nogi w kolanach, i do dzieła 30 półbrzuszków. Później zrobcie nogi tak jak do siadu po turecku i zróbcie 30 półbrzuszków. Znowu zmieńcie nogi: złączone i zgięte w kolanach przełóżcie na lewą strone a później na prawą. Na każdej stronie po 30 półbrzuszków. I ostatnia seria... położcie się na plecach, nogi w rozkroku, zgięte w kolanach i dotykamy prawym łokciem do lewego kolana a póżniej lewym łokciem do prawego kolana i tak na zmiane 30 razy. Szybko leci to ćwiczenie jak zmienia się pozycje. Chwila moment i już jest 150 półbrzuszków :) A potrzeba na nie tylko parę minut. Spróbujcie :)
Podsumowanie:
9:30 -> Śniadanie: kiełbaska na ciepło i kromka chleba [287]
14:00 -> Obiad: gotowany kalafior [63], 3 chlebki ryżowe [81]
15:00 -> 150 półbrzuszków
16:00 -> 150 półbrzuszków
16:45 -> 150 półbrzuszków
17:00 -> Kolacja: 1,5 chlebka ryżowego [40], jogurt [165]
Razem: 636 kcal :)
19:00 -> No i zgrzeszyłam... a było tak pięknie... Zjadłam kanapkę z jasnego chleba i wafelka buuuu
Razem z 1000 kalorii :/
27.06.2005 :: 20:39 :: Komentuj (9)
Dzisiaj:
11:50 -> 150 półbrzuszków
12:00 -> Śniadanie: jogurt light [90], 2 cukierki kopiko
15:30 -> Obiad: tuńczyk [100], 3 wasy [60]
17:00 -> Kino a w kinie zjadłam kilka żelków
20:00 -> szklanka koktajlu truskawkowego [130] i wafelek [185]
Czyli razem ok 600 kcal
Do ruchu zaliczam jeszcze spacerek do kina i z powrotem, który razem reasumując trwał ok godziny.
Byłam z moim Misiem na filmie "Genesis". To film dokumentalny o przyrodzie, naturze. Był taki w miare, ale myślałam, że będzie lepszy. Muszę koniecznie obejrzeć ten film o papieżu i pewnie wyciągnę Miśka żeby ze mną poszedł :)
Dzisiaj coś mało półbrzuszków zrobiłam, ale postaram się je jeszcze nadrobić :)
28.06.2005 :: 16:18 :: Komentuj (15)
Podsumowanie:
8:30 -> Śniadanie: szklanka koktajlu truskawkowego [130]
9:00 -> 150 półbrzuszków
10:00-13:00 -> spacer
13:30 -> Obiad: gotowany kalafior [65]
16:00 -> dwa wafelki [160]
17:15 -> truskawki [32]
18:30 -> kromka chleba, 1 wasa, 2 plasterki węlinki i trochę ketchupu [150]
Razem: 540 kcal
Heh... coś do półbrzuszków nie mogę się zabrać... hm...
29.06.2005 :: 13:15 :: Komentuj (13)
Mówię Wam dziewczyny jakie ja pyszności przed chwilą jadłam :))) Pochłonęłam knedle z truskawkami i do tego kapuste :) No pycha! Cud, miód i orzeszki :) Ilość kalorii? no coż... trochę tych kalorii się uzbierało bo 530 :p ale nie mam wyrzutów sumienia, bo naprawde była pychotka :D a do wieczora zdążę trochę spalić :p
20:00 - Piszecie mi w komentarzach tyle miłych słów a ja dzisiaj tyle nagrzeszyłam. Aż mi łyso normalnie.
Oprócz tych 530 kcal, do godziny 18 zdążyłam jeszcze pochłonąć trochę jedzonka a w tym także jedzonka niewskazanego podczas diety :/ Byłam na działce, a tam zjadłam trochę czereśni, małą marchewkę, kilka zielonych groszków i dwa małe wafelki :/ A gdy wróciłam do domku zjadłam dwa knedle, kilka truskawek i dwie czekoladki merci :/ Razem ok 900-1000 kcal (WoW!) i do tego zero ćwiczeń :/
30.06.2005 :: 16:53 :: Komentuj (15)
Zakupy, zakupy, zakupy :)
Kupiłam sobie dzisiaj dwie pary spodni i białą bluzkę :) Jedne spodnie są turkusowe a drugie beżowe :) No to teraz mogę powiedzieć, że mam w czym chodzić :)))
Dzisiejsze jedzonko:
11:00 -> 5 knedli [300]
13:00 -> lody :/ [240]
18:00 -> zupa pomidorowa [160] i troszkę mięska z kurczaka [50]
18:30 -> 3 czekoladki merci :/ [200], 1 wasa z małą ilością pasztetu [45]
Razem: 995 kcal
Jestem beznadziejna :/