01.07.2006 :: 19:58 :: Komentuj (6)

DIETY DZIEŃ: 7
A więc...
Kolejny dzień na knedlach :p
Za dietowy to posiłek nie jest, ale jak kazałam zrobić dużo to teraz je musze jeść :p
Dzisiaj wyszło 1000 kcal.

A wczoraj zjadłam jeszcze 1 knedla, małego kotleta i kilka paluszków. Razem było ok 1000 kcal.

Byłam dzisiaj w mieście z moim Misiem :) Kupiłam sobie jeansową mini :D W końcu! :)))) i pomarańczowy dwuczęściowy stój do opalania :D
Później pojechałam do babci. Nie dałam się ciasteczkom, cukierkom i czekoladzie, którymi babcia chciala mnie uraczyć :) I takim oto sposobem już tydzień nie jem słodyczy :))) Jestem z siebie dumna :)





02.07.2006 :: 18:38 :: Komentuj (12)

DIETY DZIEŃ: 8
Zjedzone:
9:30 - serek danio [210]
12:30 - coca-cola [80] zamiast piwka, tak więc jest OK :)
13:30 - troche rosołu z makaronem, 1 mała kartofelka, ciut gotowanego mięsa i gotowana kapusta [230]
18:20 - jogurt truskawkowy z truskawkami :) [130]
Razem 650 kcal

Jutro ważenie...
I trzy tygodnie do moich imienin :)





03.07.2006 :: 20:04 :: Komentuj (9)

DIETY DZIEŃ: 9
Było ważenie :)
Cm w dół :)
Na wadze 60 kg :))))
Cel osiagnięty :)

Zjedzone:
9:15 - 35g chleba razowego, plasterek wędliny i żółtego sera [140]
12:30 - jogurt jogobella [110]
13:30 - zupa pomidorowa z makaronem, trochę mięska gotowanego [150]
20:00 - jogurt jogobella [220]
Razem 620 kcal

Własnie wróciłam z opalanka :)))
Marzy mi się taka brązowiutka opalenizna :)))





04.07.2006 :: 21:36 :: Komentuj (6)

DIETY DZIEŃ: 10
I tak się dzisiaj stało, że po 9-ciu dniach nie jedzenia słodyczy, dzisiaj wpadły pierwsze ciastka i cukierki. Bo przecież nie może być cały czas super, kiedyś musi się popsuć.
Zjedzone:
11:00 - jogobella [150], 2 wasy ryżowe [50]
14:00 - makaron z białym serem [365]
19:30 - 2 kromki razowego chleba, 2 plasterki wędliny, trochę serka almette, pomidor i sałata [220], sok [150]
I nadprogramowo, co posuło mi cały bilans: 3 ciastka [150], 1 czekoladowy cukierek [50], 5 landrynek [50]
Razem 1185 kcal

Poza tym, że dzisiaj było kiepsko w porównaniu z poprzednimi dniami, to zrobiłam dzisiaj na rowerku 20 km :) Wybrałam się z moim Kociakiem nad jeziorko aby złapać trochę tej brązowiutkiej opalenizny, która mi sie tak bardzo marzy :)

A teraz z innej beczki... Nie mogę komentować blogów na blog.pl. Moje komentarze znikają. Nie wiem co jest grane (?)





05.07.2006 :: 19:26 :: Komentuj (5)

DIETY DZIEŃ: 11
Zjedzone:
9:50 - danio [210]
14:30 - makaron z sosem [500] Sporo tego było :/ a kluchy w diecie raczej niewskazane...
19:20 - jogurt [150], sok [100]
Razem 960 kcal

Dzisiaj tez byłam opalać się nad jeziorkiem :) Pojechałam tam rowerkiem i takim oto sposobem 20 km za mną :) Jestem padnięta. Wróciłam 15 min temu :)





06.07.2006 :: 16:22 :: Komentuj (6)

DIETY DZIEŃ: 12
Jakoś tak wychodzi, że dietki od 2-ch dni nie ma i dzisiaj też się nie zanosi...
Wczoraj zjadłam jeszcze princesse, kawałek chleba, kawałek kiełbasy i wypiłam sok bananowy. Razem wyszło niecałe 1400 kcal :/

A dziś...
Niedawno wróciłam znad jeziorka :) Przysmażyłam się troszkę i moja skóra zaczyna być brązowiutka :) Ale będę jeszcze nad tym pracować :)
Jedzonko:
8:50 - 40g chleba z serkiem almette [145], 125g jogurtu [95], sok [60]
12:00-14:00 - 3 merci [225]
15:00 - kalafior zapiekany [100]
15:30 - lody [215], sok [100]
18:00 - 2 kromki chleba z kiełbasą i ketchupem
Razem ok 1200 kcal czyli o jakieś 400 za duzo!
Trzeba się wziąć w garść, dosyć laby!





07.07.2006 :: 20:13 :: Komentuj (7)

DIETY DZIEŃ: 13
Jak liczba wskazuje za udany dzień to nie jest. Zjadłam dzisiaj ogrom jedzenia + całe opakowanie ciastek, które miało 672 kcl :/ Strach podliczać kalorie :/
Zjedzone:
* zapiekanki własnego wypieku
* lody [150]
* sok [164]
* bakuś [125]
* barszcz biały [150]
* popcorn
* coca-cola light
* kromka chleba z konserwą, żółtym serem i ogórkiem kiszonym
* pudełko ciastek [672!!!]
Nie wiem ile to kalorii i nie chce wiedzieć. Wiem natomiast, że po tych ciastkach to się chyba pożygam zaraz :/ bleah

Jutro ide na imieninowy obiadek do teściowej ;) W planach także jedno piwko. Także z dietką może być znowu kulawo. Ale postaram się jakoś trzymać. Jak nie od jutra to napewno od niedzieli biorę się za siebie tak jak to było kilka dni temu :) Będzie dobrze, musi! :)





09.07.2006 :: 20:13 :: Komentuj (2)

DIETY DZIEŃ: 14 i 15
Wczoraj i dzisiaj z jedzonkiem normalnie. Normalne śniadanie, normalny obiad i normalna kolacja.
Nie dotknęłam słodyczy, choć bardzo mam ochotę na lody albo czekoladę :) Dobrze, że pobliskie sklepy już pozamykane a dalej po głupie lody nie chce mi się iść :p

Jutro ważenie...
Podejrzewam, że waga nie spadła.

Na obiadku imieninowym było okay :) Rodzinna atmosfera i pyszne jedzonko :) Uwielbiam pieczarki w wydaniu mamy mojego Miśka :) Pyyyychaaaa :)

No nic, lece na mały spacerek z kumpelą, której nie widziałam już kawałek czasu :)

Dopisek 23:15
Byłam przywieźć rodziców z poprawin i załapałam się na placek. Także do dzisiejszego bilansu musze dopisać jeszcze 2 kawałki placka i jeden mały pasztecik :)





10.07.2006 :: 18:54 :: Komentuj (3)

DIETY DZIEŃ: 16
Tak jak podejrzewałam... waga nie spadła a nawet wzrosła do 61 kg. Nie jestem zdziwiona bo spodziewałam się tego. Teraz musiałabym znowu wrócić do dietki i napewno waga szybko by spadła tylko kurde jak się zebrać?

Dziś jedzeniowo też nie za ciekawie. Niby mało ale niezdrowo.
Śniadanie: 2 wafle ryżowe i jogurt
Obiad: mała przylepka chleba z wędliną i serem hochland
Kolacja: 2 małe kromki chleba z wędliną i serem hochland
Larytasy: 2 kulki lodów, 2 kawałki ciasta, coca-cola light

i tak się buja...
Muszę skończyć ze słodyczami. Koniecznie!

Byłam z kumpelą w mieście na zakupach. Ja już myslałam, że wyglądam nieźle, ale jak zobaczyłam, że ta włazi w rozmiar 36 (!) a ja w 40 to się załamałam. A może ja jeszcze jestem gruba? Głupieje powoli. Już miałam zadowolić się wagą 60 kg bo czułam się już w niej naprawde dobrze i nawet ten zwijający brzuszek już mnie tak nie drażnił, ale teraz widze, że mój cel powinien wynosić conajmniej te 57 kg... ?!?!?!?!?!?!?!?!

Od rana byłam nad jeziorkiem :) Pojechałam z Moim Miśkiem na rowerkach :) Dzisiaj ruchu było dużo :) Najpierw 24 km na rowerku a później 3-godzinne łażenie po sklepach :)))





11.07.2006 :: 15:16 :: Komentuj (6)

Coś mi nie idzie.
Spieprzyłam to co osiągnęłam przez własną głupote.
Było 9 pięknych dni na diecie...
Było 2 kg w dół...
A dzisiaj jest 8. dzień nie na diecie :(
I niedługo będę w tym samym miejscu co 17 dni wstecz :(
No chyba, że COŚ z tym zrobie.

Dopiesek 19:15
I zrobie coś z tym!
Biorę się za siebie.
Musi być 57 kg choć wiem, ze zejść poniej 60 jest mi bardzo trudno.
Będę walczyć, będę się starać.
No! :)

Właśnie wróciłam z roweru :)
A od rana byłam w mieście :)
Kalorie spalone :)





12.07.2006 :: 15:32 :: Komentuj (3)

Nie wiem co jest...
Ciągle mam ochote jeść.
Wtedy co mi tak nieźle szło nie czułam chęci jedzenia, jadłam by nie czuć ssania w żołądku, jadłam bo coś trzeba było zjeść.
A ostatnio jest kiepsko i w ogóle nie mogę się zebrać.
Zjedzone:
* 2 kromki chleba z pasztetem i pomidorem [380]
* budyń [250]
* lody [150]
* danio [210]
* kanapaka z bułki sojowej [200]
Razem już 1190 kcal a jest dopiero 15:30
Jak ja mam się przykrócić?

Dopisek 20:15
Zjadłam jeszcze kromkę chleba z majonezem sałatkowym :/ Wiem... "inteligentnie" :/ Razem ok. 1300 kcal.

Wymyśliłam coś!
Otóż: jeżeli przez 9 dni nie zjem żadnych słodyczy i nie przekroczę 1000 kcal to 10-ego dnia tj. 22. lipca zafunduje sobie gigantyczne lody w pucharku :D To będzie dla mnie nagroda i jednocześnie prezent na imieniny :)))





13.07.2006 :: 20:13 :: Komentuj (9)

No cholera... nie idzie mi!
Najzwyczajniej mi nie idzie.

Próbuje dalej...
Może w końcu się uda :)



16.07.2006 :: 23:40 :: Komentuj (4)

Przez ostatnie dni ja nie jadłam - ja żarłam! Były imprezy, były piwka, był grill i mięsko z grilla, był zjazd rodzinny, ciasteczka cioci wypieku (a piecze pysznie) i wafelki. Obecnie czuję się jak słoń, a raczej jak słonica. Dlatego postanowiłam od jutra zacząć dietę oczyszczającą, głownie po to by poczuć się lżej i miec lepsze samopoczucie :)

Jutro ważenie ale raczej je ominę lub przesune o kilka dni. Zobaczymy jak mi pójdzie.

Do dzieła! :)





18.07.2006 :: 22:29 :: Komentuj (12)

Podoba mi się ta pupa ;)

Mam pytanie i zarazem prośbę. Zrobiłby mi ktoś szablon z tą pupą? :) Byłabym wdzięczna :)

Z innej beczki...
2 lata temu wyleciałam ze studiów... Czy żałuje?
Obecnie nie, bo studiuję teraz bardzo ciekawy kierunek fizjoterapię. Jestem już jedną nogą na trzecim roku. Problem jest taki, że nie zaliczyłam jednego egzaminu... poprawkę mam we wrześniu. Niby nie mam się na razie czym przejmować, bo poprawki to rzecz normalna, ale ja raz już zostałam wykopana i męczy mnie psychicznie ten niezdany egzamin... Boję się... to siedzi gdzieś w mojej głowie... strach... Tym bardziej, że studiuję zaocznie i wpakowałam już w te szkołę full kasy. Wiem, że mam dużo czasu, nauczę się porządnie..., ale ta obawa siedzi we mnie. A na dodatek, jak to na studiach, sama wiedza nie wystarczy, trzeba mieć też trochę szczęścia... W mojej szkole potrafią udupić nawet na trzecim roku. Boję się... naprawdę... Może panikuję zawczasu, ale to jest we mnie... Inne egzaminy pozdawałam w pierwszych teraminach na 4-ki ale w tej szkole wszystko jest możliwe... i to mnie najbardziej przeraża :( Najchętniej uczyłabym się już teraz i chcialabym zaliczać to jak najszybciej by mieć spokojną głowę...
Chciałabym mieć już pełne wykształcenie i być już na swoim. Robisz co chcesz, jak chcesz i ojciec nie marudzi :/ Czasami słyszę od ojca przykre słowa i czuję się wtedy jak wrzód na dupie :( Wiem, że inni mają dużo gorzej, ale to jest takie przykre :( Na swoje teraz nie mogę iść bo za co? i gdzie? na dworzec? Pracy nie mam, szkoły nie mam skończonej i jeszcze ten egzamin do tyłu :( Czuję jak mi to ryje banie.
Smutno mi... :(

Co do dietki to powoli idzie. Wczoraj 700 kcal, dzisiaj trochę ponad 1000 kcal, w tym dużo owoców i warzyw.



21.07.2006 :: 14:08 :: Komentuj (5)

Mała zmiana wizualna bloga dzięki Maddie, która mnie mile zaskoczyła i zrobiła szablon :))) Dziękuję :)

Z dietą po japońsku jako-tako ;)
Dzisiaj dostałam okres więc ciągotki do lodów i słodyczy mają wytłumaczenie :)

A dziś na obiad gotuję kalafior :) Będzie dietetycznie :)

Dopisek 20:50
Jakoś trzy miesiące temu zaczęłam czytać "S@motność w sieci". Wszyscy się tą książką zachwycali więc ja też postanowiłam ją przeczytać. Doszłam do połowy i powiem Wam, że nie urzekła mnie za bardzo, dlatego odłożyłam ją na półkę. I wczoraj, z nudów wzięłam ją ponownie by ją skończyć. Druga połowa była dużo ciekawsza, bardzo mnie wciągnęła i własnie przed chwilą skończyłam ją czytać. Bardzo fajna ksiazka. Teraz już wiem, dlaczego wszystkim sie podoba :) Niektóre momenty bardzo mnie urzekły, poruszyły, a nawet wzruszyły.
Tęsknię za takim romantyzmem...





22.07.2006 :: 11:06 :: Komentuj (10)

22. lipca czyli dziś miało być poniżej 60 No coż... nie jest... Na wadze 60,5 kg i okres...

Dziś imieniny Magdaleny :) Wszystkim moim imienniczkom, obchodzącym dzisiaj swoje imieniny tak jak ja, składam najszczersze życzenia :) dużo zdrowia, szczęścia, miłości, uśmiechu oraz spełniania wszystkich marzeń :)

Z tej okazji idę sobie z moim Miśkiem na duuuże lody w pucharku :D





23.07.2006 :: 15:25 :: Komentuj (12)

Wczoraj było bardzo fajnie :)))
Poszłam z Miśkiem na lody. Były ogromniaste. Na strasznie wysokiej nóżce, mnóstwo owoców (melon, ananas, arbuz, kiwi, winogrono, jagody, maliny i nie wiem czy jeszcze czegoś nie ominęłam), wafelkowy Misiu i rurka, bita śmietana i 4 kulki lodów. Nawet nie zjadłam połowy i już poczułam, że jestem pełna. Później dołaczyła do nas siostra mojego Misia z chłopakiem. Poszliśmy na pizze. Zamówiliśmy familijną. Była ogrooomna. Zjadłam jeden trójkąt i byłam tak najedzona, że już nic więcej w moim żołądku by się nie zmieściło. Później przenieślimy się do klubu, wypiliśmy browarka i tak zleciało nam do 22 :) Niestety siostra Miśka musiała już jechać bo przyjechała z innego miasta oddalonego od mojego o 140 km, a rano do pracy trzeba wstać. Na koniec Misiu przyszedł do mnie. Jednak przed 24 musiał już iść bo byłam strasznie zmęczona i chciałam iść spać :)

A dziś... czar prysnał i już zdążyliśmy się pogryźć :/ Ah ten mój Zazdrośnik :*

Dieta...
Stwierdziłam, że najlepiej jak będę trzymać się 1000 kcal. Będzie bez napadów, bez drastycznych ograniczeń, a waga powinna pomału i skutecznie spadać :)





24.07.2006 :: 20:05 :: Komentuj (7)

Mam wrażenie, ze trzeci dzień obchodzę imieniny i to nie dlatego, że dostaje prezenty ale dlatego, żę JEM, jem i JEM. Ciągle jem. Wczoraj było do 1000 dopóki koleżanka nie zaprosiła mnie na grilla. A tam... kiełbaska, sałatki, pączek i wino... Nie powiem bo było smacznie i sympatcznie ale poprzez takie zachowanie cierpi moja dieta :( A dziś było okay do czasu kolacji. Na kolację pożarłam 3 kromki chleba, oscypka i kawałek jabłecznika. Czy ja kiedykolwiek jeszcze wezmę się w garść? Bo te potyczki zaczynają mnie już drażnić! Jak nie jem to nie jem, ale jak już sobie pozwolę to katastrofa :/ Muszę zacząć nad sobą panować i to koniecznie od zaraz! Chcę być na diecie tak jak kiedyś, umieć panować nad sobą, nad jedzeniem. CHCĘ!!!

Dopisek 22:20
Od jutra postaram się trzymać dzielnie i zapisywać wszystko na koniec dnia :) W końcu 4.08. jade nad morze :)))





25.07.2006 :: 19:19 :: Komentuj (8)

DZIEŃ 1
Zjedzone:
* 1 ciastko piegusek [50]
* jogurt [100]
* sok [100]
* fasolka [100]
* serek danio [200]
* pół jabłka [50]
* budyń [200]
I świetnie by było, gdybym cały czas tak się trzymała przez dłuższą metę :) Wtedy waga spadałaby systematycznie i skutecznie. Jednak znając mnie i moje wybryki wszystkiego spodziewać się można. Oby nie było tragicznie :)
Pozdrawiam i do jutra :)

Dopisek 21:00
Byłam tak niesamowicie głodna, że musiałam zjeść kawałek chleba. Na osłodę zjadłam jedną czekoladkę i łącznie dziś wyszło 1000 kcal.





26.07.2006 :: 16:35 :: Komentuj (8)

DZIEŃ 2
choć powinnam zacząć liczyć od nowa :/
Jestem porąbana do kwadratu :/
Zrobiłyśmy dzisiaj z siostra i mamą wafelki... I TO BYŁ DUŻY BŁĄD! Jak mogłam myśleć, że mam na tyle silną wolę, że skończę na 2-ch, góra 3-ch wafelkach :/
Zjedzone:
* pół jabłka [50]
* lody [150]
* 1/4 bułki z wędliną i pomidorem [90]
* WAFELKI :///
Nawet nie wiem ile ich było 8? 10? :/
Jeżeli od teraz do jutra nic nie zjem to szacuję, że może zamknę się w 1100 kcal...
'Zajebiscie' się odżywiam :///
Jaka ja jestem głupia [ściana, ściana, ściana, ściana]
Głupek Głupek Głupek Głupek Głupek

Dopisek 19:00
I co ja mam Wam napisać? Tak... zawaliłam. Zjadłam 1600 kcal :( Mogę napisać, że jestem głupia itp., że od jutra... Ale ja ciągle tak piszę :( Znudziło mi się to, denerwuje mnie ciągłe gadanie a nicnierobienie. Gdzie jest moja motywacja, no gdzie? Czy to tak trudno pozbyć się jeszcze kilku kilogramów? Dla mnie chyba tak :( Brak mi na siebie słów :(





27.07.2006 :: 15:06 :: Komentuj (11)

DZIEŃ 3
Na 10:00 byłam umówiona do fryzjera...
Obudziłam się o 9:40 :/
Szybkie szykowanie.
Szybko do garażu po auto.
10:02 byłam na miejscu.
Zdążyłam :) Ufff
Ścięłam się jeszcze krócej niż zawsze.
Czy lepiej... nie wiem, ale też fajnie :)

A z jedzonkiem...
Na kolację planuję zjeść zupę pomidorową i zamknę się w ten sposób w 800 kcal.
I to by mnie satysfakcjonowało :)

Chcecie poznać moją małą przyjaciółkę? :) Przed Wami Mimi :)
Mimi1
Mimi2
Mimi3

P.S. Nadal nie mogę komentować na blog.pl nad czym bardzo ubolewam :( Już nie raz napisałam taaaaaaaaaaaki komentarz i co? nic :(

Unnamed-girl - tez przed chwilą u Ciebie byłam. Napisałam komentarz i go nie ma :( Przynajmniej ja go nie widze, żeby był.

:D Już mogę dodawać komentarze na blog.pl :p Lila_stars mnie olśniła :) Thx :) Człowiek jest czasami tak mało domyślny np. ja ;p





28.07.2006 :: 18:53 :: Komentuj (6)

DZIEŃ 4
Dzisiaj 1000 kcal.
Dziwnie się czuję.
Czuję jakby nie chciało mi sie odchudzać.
Chciałabym by moje jeansy były ciut luźniejsze bo wtedy byłyby wygodniejsze, ale nie chce mi sie ograniczać.
Takie mam sprzeczne uczucia.
Chce ale nie chce mi się.
Dziwne.
Nie chce mi sie zapisywać w zeszycie co zjadłam.
Nie chce mi się liczyć kalorii.
I tym sposobem nie wiem co tu pisać.
Najlepiej jakby na wadze samo zrobilo się 57 kg ;d
A jutro jade na grilla.
Pewnie będzie sporo jedzenia.





29.07.2006 :: 00:03 :: Komentuj (4)

"Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi Cię do płaczu."

...a ja leżę i płaczę... ;(

"Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z Tobą."

...a ja właśnie ten czas tracę... ;(

...bo inaczej nie potrafię...

...bo kocham... :(

To smutne, gdy nie można się dogadać, gdy jedna osoba rani drugą... ;(


=Zniszczeć to co boli, niepokoi... mieć oparcie w kimś kto koi...=



29.07.2006 :: 16:22 :: Komentuj (13)

DZIEŃ 5
Dziś:
* pół bułki z nutellą [200]
* sok kubuś [150]
* schab [150]
* jogurt [155]
* 3 chlebki ryżowe [85]
* lody [150]
Razem 890 kcal
A wieczorem grill :)
Bedzie karkóweczka i kiełbaska :)
Pycha :)
Do jutra :)





30.07.2006 :: 19:21 :: Komentuj (6)

DZIEŃ 6
Grill był bardzo udany :)
Wróciłam do domku o 5 nad ranem :)
To prawda, że mięsko daje siły :)
O 21:00 wcinaliśmy szaszłyki, karówki i kiełbaski.
Dały mi one tyle energii, że głodna zrobiłam się dopiero o 12:00 rano :)

A dziś:
* zupa jarzynowa [80]
* bułka sojowa [175]
* 3 czekoladki z imieninowej bombonierki [150]
* budyń [200]
* twarożek wiejski [80]
* 4 brzoskwinie z puszki [115]
* sok porzeczkowy [100]
* płatki [200]
Razem 1100 kcal





31.07.2006 :: 19:02 :: Komentuj (10)

DZIEŃ 7
Dziś nieświadomie się rozpędziłam :/ Nie wiem co ja sobie myślałam... że co? że się kalorie nie uzbierają? :/
* 2 kromki chleba z wędliną, żółtym serem i ogórkiem [400]
* mięsko, ryż, ogórki [350]
* żelki [160]
* 6 czekoladek [220] Tak, wiem...
* lody [150]
Razem 1280 kcal
Pieprzone słodycze, wrrrr :[
Te czekoladki mogłam sobie darować.
Teraz mam je na udach :/
Ooo bleah :///

Miałam 4. sierpnia jechac nad morze, ale widze, że pogoda się psuje. Deszcz ma padać... no fajnie, że ma padać bo potrzebny jest deszcz po takich upałach, ale co z moimi wakacjami? I co ja mam teraz zrobić? Jechać zgodnie z planem i nie patrzeć na pogode? A może powinnam zastanowić się nad górami? Bo z opalania to może być czasem kicha. A może poczekać na pogodniejsze dni? Tylko, że ja czekać za długo nie mogę bo 21.08. spodziewam się okresu, a póżniej we wrześniu mam jeden egzamin, wiec muszę się uczyć. Poza tym mój Misiek idzie do pracy. Tak więc jak nie wybiorę się na wakacje do połowy sierpnia to moje wczasy przejdą mi koło nosa :( A ja chce wakacji i odpoczynku!!!







Po to się je, aby żyć, a nie po to żyje, aby jeść!


Ja: Madzik
Wiek: 24
Wzrost: 169 cm

kwiecień '05 - 78 kg
listopad '05 - 60 kg
marzec '06 - 58,5 kg
czerwiec '07 - 70 kg
październik '08 - 79 kg

Zasady:
=> 1000-1200 kcal
=> nie jeść po 19:00
=> nie jeść słodyczy
=> ćwiczyć, pływać

=>One<=

1000
Agu
Agu2
Agu3
Alex
Anastazja
Aniutek
Asia212121
b-n-b
Betitka
BezSilna
Będzie-szczuplejsza
Blog-Z-Wierszykami-Miłosnymi
brightness
Być-idealna
Carmenkus
Chce-być-piękna
Cremona
Diablontkowy
Duża-dziewczyna
Gruba Berta
Grubasek
ispe
Katye
Konefka
Lalka
Lalka-Scar
Linka
Little girl
Maddie
Madziora
Malomownaa
Marta
Michell-e
Miskkaa
Mosiek
Nesta
Niunia
NoBOTak
Ona bloxuje
Ona bloxuje2
Panna Niczyja
Patience
Po_prostu_Iwona
Porcelain
Po szet aj my
Samotna
SamotnA
SamotnaKobieta-Ania
Saphir
Schudnac-na-zawsze
Spelnic-marzenia
Spełniona
Dietowo
StokroDka
StokroDkaMadchen
TEA
Ozyneczka
Unbeliveble
Unnamed-girl
UnG
Skosztuj
Wiola
ZimnyKamien
Zmienić wszystko
Zouzelina
Zuzaaa
MY WSZYSTKIE :)

Linki:

dieta.pl
http://ownlog.com/
Licznik kcal
Gry karciane-super!
BMI
Szablony
Tabela kalorii
Następna tabela kalorii
Kolejna tabela kalorii
Kaloriator
Diety
Ćwiczenia
"6" Weidera Psychodietetyka Odchudzanie


Archiwum
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


lay by Maddie