03.08.2007 :: 18:29 :: Komentuj (4)Za 15 min. idę na aerobik. Nie chce mi się, ale idę. A poza tym to jem. Jadłam dzisiaj zajesłodkie ciasto, ale było zajepyszne... i zajekaloryczne.
06.08.2007 :: 20:57 :: Komentuj (1)śniadanie: 2 kromki chleba z żółtym serem
obiad: zalewajka
kolacja: 2 kromki chleba z żółtym serem i wędliną
grzeszki: lody bambino, ciastko 7day's
07.08.2007 :: 18:39 :: Komentuj (4)śniadanie: bułka z serkiem topionym i pomidorem, herbata
II śniadanie: kromka chleba razowego z wedliną
obiad: ziemniak, mięsko
kolacja: kisiel, szklanka płatków kukurydzianych, koreczki, herbata
grzeszki: 6 kruchych ciasteczek
Gorączka mnie dopadła 38,4 :( Aczkolwiek jak widać apetyt dopisuje :)
09.08.2007 :: 23:21 :: Komentuj (5)O ile 2 lata temu odniosłam wielki sukces chudnąc 18 kg tak teraz odnoszę wielką kleskę. Jeszcze trochę i wrócę do punktu wyjścia z przed 2 lat :(
Chorujem, jem, tyjem i nie chcem mi siem odchudzać, O! Kicha, nie? No właśnie... i to jest smutne :( Jeden plus jest taki, że jestem nastawiona na porządne ćwiczenia w domu i aerobik, tylko ciekawe jak długo. Jak tylko nprzestanie mnie ciupać w głowie od gorączki biorę się za brzuch, pośladki, ramiona i all body. Ja spać nie mogę przez gorączkę a co tu mówić o ćwiczeniach w takim stanie. Głową staram się nie ruszać bo mnie ciupie. Ehhhh...
12.08.2007 :: 20:14 :: Komentuj (2)Dostała mi się zjebka :)
Własnie sobie poćwiczyłam na brzuszek i na nogi :) Po tym doświadczeniu stwierdzam, że mieśnie mojego brzucha są w lepszej formie niż mięśnie moich nóg i pupy, mimo że bardzo dużo spaceruję.
13.08.2007 :: 20:12 :: Komentuj (2)Własnie wróciłam z aerobiku :) Fajnie było :) Z jedzeniem tak sobie czyt. mogło być lepiej. Ale ja już tak mam, że albo jem 700 kcal i nie ćwiczę albo weźmie mnie na ćwiczenia a jem normlanie. Nie wiem co jest lepsze ale chyba to drugie, nie?
14.08.2007 :: 18:55 :: Komentuj (6)Dzisiaj było sporo ruchu :) Długi spacer + w domu ćwiczenia na brzuszek i ramiona :)
Z jedzeniem... same zobaczcie:
śniadanie: kromka chleba z serem topionym, herbata
obiad: schabik, kartofelka, 2 nektarynki
podwieczorek: nektarynka
kolacja: serek danio
grzeszki: żelki, 2 kruche ciasteczka
18.08.2007 :: 15:53 :: Komentuj (4)1. Ja muszę być totalnie ciemna...
Może, któraś z Was jest w stanie mi wytłymaczyć SENS tego:
"Witajcie. Chce was prosić o i kliknięcie w linik na tej stronie http://blog.tenbit.pl/i5-komci-za-klik w zamian dostaniesz odemnie 5 komentarzy"
Na co mi 5 komentarzy?
Na cholere mi to?
2. Dlaczego nie piszę notek codziennie? Bo nie ma o czym. Diety już od dawna nie ma. Jem normalnie nie odmawiając sobie, jednak w miarę możliwości staram się wybierać te zdrowsze produkty, co oczywiście nie zawsze wychodzi. Waże dużo, nawet nie wiem skąd i kiedy wzieły mi się te dodatkowe kilogramy. Wiem... wypadałoby schudnąć, ale nie mam motywacji.
3. Tak sobie myślałam... Skoro moja stara waga pokazywała 4 kg za mało tzn, że nigdy nie ważyłam 59 kg lecz dobiłam najwyżej do 63. A jak zaczynałam dietę nie ważyłam 78 lecz 82 kg!!! O_o No jeszcze trochę i wrócę do punktu wyjścia :/
22.08.2007 :: 09:11 :: Komentuj (8)Raaany, jaka ja jestem tłusta :/ ffuuuuujjjjjjjjjj
I nic z tym zrobić nie umiem :(
20:50
Wróciłam z aerobiku... zdycham...
Mam za duży brzuch. Przeszkadza mi przy schylaniu się :/
24.08.2007 :: 11:01 :: Komentuj (10)Muszę trochę ponarzekać...
Jest katastrofalnie! Jestem katastrofalne monstrum! Mam do zrzucenia 13 kg!!! Moja garderoba staje się na mnie za cisna! Zaczynam wyciągać ze szafy resztkę starych wielkich ciuchów! I ja nie umiem tego powstrzymać :( Rano się budzę, jem ładne śniadanko, później obiadek... a później... [olaboga] a później nie jest już tak ładnie jak do obiadu :( Na jaką tu by dietę przejść by się jej trzymać i by dała rezultaty? :( Jestem załamana, zrezygnowana i bardzo zła na siebie :(
27.08.2007 :: 20:52 :: Komentuj (15)Dzisiaj, od godziny 18:00, przeszłam na DIETĘ. Byłam już na aerobiku. Do rzucenia 13 kg :/