12.08.2008 :: 20:35 :: Komentuj (3)Wyrażam chęć wznowienia diety.
Tylko, że mi dzisiaj nie poszło.
No cóż... nic nowego.
* 2 kromki chleba z twarożkiem
* danio
* kanapka z żółtym serem
* 3 śliwki, 3 małe nektarynki
* lody
* 4 kawałki pizzy
Waga: 77,8 kg
13.08.2008 :: 23:23 :: Komentuj (5)Jest sobie para... Jaś i Małgosia. Znają się długo. Poznali się gdy mieli 18 lat, są ze sobą prawie 6 lat. On chce się hajtać, ona jeszcze nie - chce skończyć studia. On skończył edukację na wykształceniu średnim. Dogadują się chyba dobrze skoro tyle czasu ze sobą wytrzymali. Ona go nie zdradza, on jej nie zdradza. Oboje nie palą co uważają za ogromny plus. Wszystko jest dobrze dopóki Jaś nie wypije sobie ok 4 piwek lub kilka kielonków. Wtedy gada jak pojebany. Wymyśla, że Małgosia go zdradza, że go nie chce, że spotyka się z jakimiś fagasami za jego plecami. Ona mu tłumaczy, zachowując spokój, że tak nie jest. Ale ona dalej swoje. Więc w końcu Małgosi też nerwy wysiadają... zaczyna się kłótnia. Ale ta kłótnia dla Małgosi jest bezsensowna. Ona mówi jedno, on mówi o czymś całkiem innym. Tak jakby jedno z drugim się nie kleiło. Małgosia ma wrażenie, że on owija kota ogonem, plecie bez ładu i składu, zgania wszystko na nią i plecie nie do tematu byleby bez sensu gadać i pokazać, że on ma rację. W tym momencie Małgosi wcale nie chcę się rozmawiać z nim dłużej bo to tak jakby gadać ze ścianą tyle, że gadającą swoje. Ona mówi o wynikłej obecnej sytuacji, on w tym momencie zaczyna gadać coś swojego co w ogóle nie ma wspólnego ze sprawą o której mówi Małgosia. Nie mogąc się dogadać on denerwuje się jeszcze bardziej i ona to samo. Wychodzi wielka kłótnia o mały bzdet. Ale poza tym wszystko jest okay. On pomaga jej, ona pomaga mu. Zawsze mogą na siebie liczyć i są wobec siebie pomocni. Ona ma wady i on ma wady. Próbują siebie zrozumieć ale czasami jedno drugiego nie rozumie. On robi jej problem gdy ona wychodzi z koleżankami do klubu nie informując go o tym wcześniej. Zaczynają się podejrzenia z jego strony. Ona mu tłumaczy, że wyszła tylko z koleżankami i nie ma być o co zazdrosny. Gdy jest całkowicie trzeźwy jest w stanie zrozumieć, ale gdy ma za sobą ze 3 piwka to zaczyna się ta sama jazda co powyżej. Ona tłumaczy, on swoje, ona się denerwuje, on tez i kłótnia gotowa. Replay. Natomiast gdy on pojedzie z kumplami na piwo do innej miejscowości BO JEGO KOLEGA UMÓWIŁ SIĘ Z JAKĄŚ LASKĄ (Małgosia wierzy, że to prawda), nic nie mówiąc o tym Małgosi to wg niego wszystko jest okay. No przecież nic się nie stało. A jak Małgosia wytłumaczy mu, że gdyby ona tak zrobiła to byłby od razu problem, to Jasiu znowu się wymiguje, odwraca kota ogonem, pieprzy bez sensu... takie pierdolenie kotka za pomocą młota. Ona do niego spokojnie, on gada bez sensu, ona traci cierpliwość, on się wkurza, ona się wkurza i co? Brawo... zgadłyście... KŁÓTNIA z niczego.
Gdy jest wszystko okay Małgosia sobie myśli, że Jasiu to mógłby być TYM jedynym, z którym mogłaby spędzić całe życie. Ale gdy wychodzi taka kłótnia z niczego, gdzie on pieprzy bez sensu jakieś farmazony to jej się wszystkiego odechciewa. Zastanawia się czy chce to znosić przez całe swoje życie. A może gdy będą razem mieszkać on się zmieni, ona się zmieni, zmienią się problemy? A może to kwestia wykształcenia? Może on patrzy na świat inaczej niż ona? Może różny poziom doświadczenia ich poróżnia? Jego wychowało życie, ona za priorytet ma naukę. A może kwestia wychowania i środowisko w jakim się chowali? Ona miała prawie wszystko... rodziców było stać na wycieczkę, nowa lalkę, komórkę, rower... On męczył się z ojcem, który nie zawsze był dobry... nie zawsze było kolorowo...
Czy oni są dla siebie przeznaczeni czy powinni poszukać innej drogi do szczęścia?
Czy ten związek jest związkiem zdrowym czy toksycznym?
Do jakiego stopnia powinno się byćtolerancyjnym i wyrozumiałym?
18.08.2008 :: 22:08 :: Komentuj (6)Cholewka, jak tu schudnąć jak ciągnie do słodyczy?
[marzyciel->60kg Mmmmmm]
19.08.2008 :: 21:06 :: Komentuj (3)Za rewelacyjnie dziś nie było ale... ale ze słodyczy zjadłam tylko kilka paluszków ze sezamem :) Także jest plus :)
30.08.2008 :: 21:48 :: Komentuj (4)Jem, jem i nie potrafię się opanować mimo, że moja garderoba uszczupliła się do jednych, starych spodni jeansowych i kilku starych swetrów!!!
RATUNKU!!!