05.09.2005 :: 20:22 :: Komentuj (11)

Trzy cudownie spędzone dzionki z moim kochaniutkim Misiaczkiem :*

Sobota 3.09.05:
PRZYSIĘGA!!! :D
Przemierzyliśmy 800 km! Przysięga super :) Mój Misio w mundurze jeszcze bardziej super :) No w ogóle extra, nawet nie wiem jak to opisać, jakich słów użyć.
Dieta chwilowo odstawiona na bok do wtorku :) Od wtorku dalej ciągnę maraton dietkowy :p

Jedzonko na sobotę:
3 kajzerki
schab
pół małego pysia
3 maluśkie kotlety
2,5 piwa
marynowane pieczarki
2 małe kiszone ogórki
pół bułki z masełkiem

Niedziela 4.09.05:
Kolejny super spędzony dzionek z Misiem :*

Jedzonko:
jajecznica z 2-ch jajek, kromka chleba
2 kartofelki, pieczarki, dwa małe kotlety
3 trójkąty pizzy
sok bananowy
2 czekoladki z bombonierki
1 ciasteczko maślane
1 piwo

Poniedziałek 5.09.05:
Następny dzionek spędzony w towarzystwie Misia :) Więcej mnie w domu nie było jak byłam :p W sumie prawie w ogóle mnie nie było :)

Jedzonko:
talerz zupy pomidorowej
snickers
2 czekoladki z bombonierki
małe udko z kurczaka i skrzydełko + sałatka
bułka z ketchupem
lody
kawałek chałwy
winogrono

***

Cudowny weekend :) Misiu już pojechał :( Już tęsknię :( Mam nadzieje, że szybko się zobaczymy :) Misiowi podobał się mój nowy wygląd :) Cieszę się bardzo bo to dla niego chcę ślicznie wyglądać :) Dlatego muszę dążyć do moich wytyczonych celów! :) Od jutra wracam do dietki :)




07.09.2005 :: 13:10 :: Komentuj (36)

Hmm... to byłby już 5-ty tydzień? :)

Wtorek 6.09.05:
Dzionek zaczęłam od gorączki :/ Pojechałam do pracy ale kierowniczka mnie zwolniła i powiedziała żebym zdrowiała.
Z jedzonkiem dzisiaj nie wyszło za ciekawie :/ No ale cóż, nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem :)

7:30 - pół grejpfruta [40]
10:00 - 3 paski czekolady! [265]
12:30 - bakuś [125], pół bułki [125], ser biały [130], plasterek wędliny [20]
15:15 - paluszki [180], pół bułki [125], kiełbasa [200]
18:00 - winogrono
19:45 mała kanapka [100]
Razem: coś ok 1310 kcal
Jak na chorą mam niezły apetyt ;p W sumie to nie wiem dlaczego aż tyle wyszło, tu coś tam coś, tu trzeba było zjeść coś małego bo na pusty żołądek tabletek nie można brać i tak jakoś się uzbierało.

Środa 7.09.05:
Dzisiaj postaram się lepiej rozplanować posiłki, żebym nie musiała jeść dodatkowo gdy trzeba będzie tabletkę łyknąć :)

9:30 - kromka chleba z polędwicą [90]
12:30 - "jajecznica z kluskami" [215], 2 wasy [40]
16:00 - 3,5 paska czekolady [370] Hmm... chodziła za mną i w końcu ją zjadłam :/ Ehhh...
Coś mi ta dieta nie idzie :/ Myslałam, że pójdzie mi to łatwiej a tu doopa zimna :/
18:30 - kromka chleba [110], kawałek kiełbasy [100], trochę białego sera [50], winogrono
Razem ok 1000 kcal

Czwartek 8.09.05:
7:00 - kromka chleba z serkiem topionym [130]
11:00 - jabłko [50]
13:15 - jabłko [100]
14:15 - 7 małych bez [140] :/, kawałek ciasta [150] :/, pasek czekolady [100] :/
16:30 - bezy :/ [160], kiełbaska z grilla [200], kromka chleba [70]
Razem ok 1100 kcal

Dobra! dosyć tego opierniczania się! Nie wiem jak ja to zrobie ale z dniem 24 października waga ma wskazywać równo 55 kg (albo chociaż 57 ;p). Chociażbym miała na zębach stawać to tyle będzie!!! Mam ok 7 tygodni na pozbycie się 7 kg. No!

Piatek 9.09.05:
7:15 - biały serek light, 3 wasy [170]
9:15 - brzoskwinia
10:15 - brzoskwinia
12:00 - 2,5 brzoskwini [brzoskwinie razem 150]
16:30 - 3 wasy, plasterek serka hochland, kawałek kiełbasy, 3 małe brzoskwinie [295]
Razem: 615 kcal

Do pracy zostały przyniesione przeróżne ciasta... kusiło strasznie ale na żadne z nich się nie skusiłam :D Jestem z siebie dumna, że się nie dałam :D

Sobota 10.09.05:
7:15 - 3 wasy, tuńczyk [130]
9:30 - 2 brzoskwinie
11:30 - 2 brzoskwinie
14:00 - pierogi
14:30 - mały wafelek, 1 ciasteczko
I ja mam schudnąć? psssssss :/
18:20 - popcorn
Kurde... chodziło coś za mną, chciałam coś zjeść, byłam już w stanie iść do sklepu i kupić jakąś czekolade. Na szczęscie powstrzymałam się, ale za to zrobiłam sobie popcorn. Zjadłam go i uczucie, że muszę coś zjeść minęło. Ciekawe na jak długo. Marnie widzę osiąganie kolejnych celów z takim apetytem :(

Wczoraj zaobserwowałam u siebie dziwny objaw... O godz 12 zjadłam sobie 2,5 brzoskwinki i dopiero o 16:30 zjadłam coś innego niż owoc. Sięgając do lodówki i robiąc sobie kanapki strasznie ręce mi się trzęsły, jak u jakiegoś nałogowca, jakbym w życiu jedzenia nie widziała :/ Ciekawe czemu? z głodu? ale żeby mi sie aż ręce trzęsły? Objaw ustąpił po najedzeniu się. Ale nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałam mimo że zdażyło się, że chodziłam cały dzień tylko na arbuzie.

Niedziela 11.09.05:

PRZERWA W PISANIU.
Muszę się zebrać do diety.



15.09.2005 :: 16:19 :: Komentuj (8)

... Łzy nie są oznaką słabości, świadczą jedynie o tym, że nasze serce jeszcze nie wyschło
i nie stało sie ogromną pustynią!...



16.09.2005 :: 10:55 :: Komentuj (18)

Oho... zrobiłam małe zamieszanie ostatnią notką :) Wszystko jest okay :) Spodobał mi sie ten aforyzm więc go tutaj napisałam :) Ale dziękuję Wam, że się o mnie martwicie :) To bardzo miłe :)
Wiecie, co? chyba zmienie trochę charakter tego bloga. Nadal będzie on dotyczył odchudzania, dietki i tego jak mi idzie ale będę tu pisać też inne rzeczy :) Np. jakieś fajne wierszyki czy aforyzmy :) No zobaczymy jeszcze. Rezygnuję natomiast z pisania tego co zjadłam, ile i kiedy. Od pół roku piszę w ten sposób i już mi sie trochę znudziło ;p
A nawiązując do dietki to jakos idzie. Jem w granicach 700-1000 kcal. Nie tykam jedzenia po 19 i zapisałam się na aerobik. Moje mięśnie dostały ładny wycisk i dzisiaj czuję, że je mam :) Waga stoi w miejscu i pokazuje 62 kg.
No nic :) To na dzisiaj kończę i do napisania wkrótce :)
Buziaki :)



17.09.2005 :: 16:06 :: Komentuj (8)

Coś dla tych, którzy mają dołka :)

"Kiedy problemy przyciskają Cię do muru, nie poddawaj się,
gdyż właśnie wtedy nadchodzi czas i miejsce, w którym los się odwraca."
Harriet Beecher Stowe



18.09.2005 :: 21:13 :: Komentuj (4)

Dzionek minął pod słowem TĘSKNOTA. Tak bardzo mi się tęskni za moim Misiem, ze nawet nie obchodzi mnie to co jem :/ Bez sensu... wiem. Dzisiaj wpadło coś słodkiego do mojego żołądka ale była też godzinka basenu :) Więc chyba jest ok :)
Pozdrr dla Was :)



19.09.2005 :: 18:18 :: Komentuj (10)

No to pożarłam 1000 kcal. Teraz lece na aerobik :)))

***

"Serce kobiety to ocean pełen tajemnic"



20.09.2005 :: 08:08 :: Komentuj (16)

Kurde no, jak to jest? Jem 1000 kcal, chodze na aerobik więc w ciagu dnia spalam to co zjadłam a waga nadal w miejscu :/ Kolację jem nie później jak o 18:30. Nie objadam się nie wiadomo czym, fakt, że czasem wpadnie cosik słodkiego ale wtedy wliczone jest to w mój bilans kcal i mieszcze się w 1000. Jem chlebki wasa, warzywa, owoce, białe sery, nie jem słodyczy kiedy mi się zachce tylko wtedy kiedy mam już nieodpartą pokuse na nie. Jem tylko wtedy gdy jestem głodna i co? Waga stoi w miejscu, a czasem przyblizy się ciut do 63. Zdarza się, że na wieczór waże mniej niż rano :/ Ja już nic z tego nie rozumię :( dlaczego teraz tak trudno coś zgubić? Powinnam ograniczyc kcal do 800? Help!



21.09.2005 :: 21:30 :: Komentuj (7)

Pokręciłam dzisiaj godziny aerobiku. Zamiast iść na 20, poszłam na 19 :) Na 19 był callanetics więc na nim zostałam :) Jestem połamana :p

Tak więc dzisiaj było 800 kcal i callanetics :)



22.09.2005 :: 20:26 :: Komentuj (11)

Po wczorajszym callaneticsie wszystkie ścięgna w nogach mnie bolą. Mimo to dzisiaj też poszłam na aerobik :)
Tak więc dzisiaj było 1000 kcal i aerobik :)

Callanetics to takie spokojne ćwiczonka rozciągające :) Jak nie próbowałyście to spróbujcie :) Fajna sprawa. Może po pierwszym razie troche ścięgna bolą ale po kilku człowiek jest fajnie rozciągnięty :)



23.09.2005 :: 19:37 :: Komentuj (11)

Chyba dzisiaj za dużo zjadłam :( 1350 kcal!
Do aktywności ruchowej moge dzisiaj zaliczyć 30 min szybkiego spaceru do pracy, kolejne 30 min szybkiego spaceru z pracy i 3 godziny szwędania się po mieście. W sumie od poniedziałku do piatku mam zapewniony taki intensywny spacerek więc to nic nowego. Ostatni posiłek zjadłam o 18. Może wpadnie jeszcze jakieś małe piwko bo robimy mały wypad ze znajomymi.
Wydaje mi się, że powinnam ograniczyć te moje kcal przynajmniej do 800. Ale to takie trudne zjeść 800 kcal od godz 7 rano do 23 wieczorem :( Jem śniadanie o 7. O 11 jestem już głodna, więc zjadam owoc. O 14 mój żółądek daje już znać, że istanieje więc wrzucam coś do niego np. jogurt. O 16:30 jestem w domu. Głodna jak wilk pochłaniam obiadek. Tak więc jestem już najedzona i później już nie ruszam jedzonka. Ale ogólnie patrząc to najwiecej jem jak przyjdę z pracy. Rano się jeść nie chce, później żyję na owocach i jogurtach i dopiero jak przychodzę do domu mogę zjeść coś konkretnego. Czuję, że popełniam gdzieś błąd. Jak uważacie?



25.09.2005 :: 14:08 :: Komentuj (9)

yyyyyyyyyy.... wczoraj zjadłam dużo :/ 1600 kcal? bu!
Przy takiej ilości kcal moja dieta nie może być mało urozmaicona ;) bo jem wszystko! To, że powinnam jeść porządne śniadanie, później obiad a kolację omijać to ja bardzo dobrze wiem. Śniadania staram się jest pożywne. Problem polaga na tym, że ja nie mogę w pracy jeść obiadów! Bo gdzie ja sobie go niby zrobie? A zamawianie jedzenia na telefon to chyba niezbyt dietetycznie, co? Jak wracam z pracy to obiad na mnie w domu czeka i wtedy mogę go zjeść. Zonk jest w tym, że po całym dniu delikatnego jedzenia na wieczór jestem bardzo głodna i jak wiadomo na wieczór zaostrza się także apetyt na wszystko. Nie da rady, żebym jadła obiady o 14 w pracy, bo niby jak? A co ja mogę zjeść w między czasie w pracy jak nie owoc czy jogurt? Niestety ale tylko taki wybór mi zostaje by się pożywić :( Jeżeli macie jakis inny pomysł to czekam na propozycje :)

A do pracy chodzę na nóżkach z własnego wyboru :) Mogłabym jeździć autem ale po co? Taki szybki spacerek dobrze mi zrobi i trochę kcal się spali :) Same plusy :) Minusem jest może to, że 20 min krócej śpie :p

Ogólnie to dieta mi narazie nie idzie :/ Jestem na etapie mobilizowania się do ograniczonego jedzenia. Dlaczego nie umię przestać jeść????????????????? :(

A i jeszcze jedno... Dlaczego im wcześniej rano coś zjem tym bardziej jestem głodna przez cały dzień?



26.09.2005 :: 15:00 :: Komentuj (22)

Dobra... spróbuję jeszcze innego sposobu...

Poniedziałek 26.09.05:

Kcal: 870
Ruch: 660 (aerobik 540, godzina szybkiego spaceru 120)

O 18:30 zjadłam talerz zupy pomidorowej i trochę budyniu. 75 min później poszłam na aerobik i teraz czuję dziwną sztuczność w żołądku :/

Wtorek 27.09.05:

Kcal: 750
Ruch: 70 min szybkiego spaceru [140], 150 półbrzuszków

Środa 28.09.05:

Kcal: 850
Ruch: 680 (aerobik 540, 70 min szybkiego spaceru 140)

Nie chciało mi się dzisiaj iść na aerobik. Mimo to poszłam i było bardzo fajnie :) Nasłuchałam się także o aerobiku wodnym. Podobno jest świetny. Hm... spróbowałabym ale kto ze mną pójdzie? :)

Czwartek 29.09.05:

Dzień porażka :/
Kcal: 1300 ;(
Ruch: 600 - aerobik i spacer

Piątek 30.09.05:

Kcal: 1700 :/
Ruch: nie mam pojęcia.
Cały dzień jestem na nogach. Do pracy poszłam na 8, później fryzjer, z pracy prosto do szkoły, wróciłam o 20 i mam wszystko gdzieś! Te całą śmieszną diete też!
Coś jeszcze? Tęsknota mnie zżera! :(

Sobota 1.10.05:

Zjedzone:
bułka z serkiem
1,5 bułki z wędliną
3bit [280kcal!]
bakuś [125]
kubuś [172]
Razem ok 1300 kcal. Nadal mam diete gdzieś :[ Jak widać z resztą.
Ruch:
Caaały dzień w szkole. Od 8 do 20 :/

Niedziela 2.10.05:

Zjadłam dzisiaj za 10-ciu. Zaraz chyba pęknę. Brzuch mam jak kobieta ciężarna. O rany... Mowie Wam... nie objadajcie się tak bo nic z tego dobrego nie wychodzi. Raz, że brzuch chce pęknąć a dwa - dieta! Hehe... fajne słowo DIETA buhahahaha



27.09.2005 :: 17:33 :: Komentuj (20)

Wyczytałam w gazecie... "KOKTAJLE, KTÓRE ODCHUDZAJĄ"

1. Pomidorowy
Zmiksuj 300g obranych pomidorów. Dodaj 100ml soku pomarańczowego, 2 łyżki soku z cytryny oraz szczyptę chili, soli i pieprzu.

2. Ananasowy
Umyj 250g truskawek, usuń szypułki. Zmiksuj z 250g pokrojonego świeżego ananasa. Dopraw sokiem z cytryny.

3. Owocowo-warzywny
Wyciśnij sok z 350g marchewi. Dodaj 1/4 l soku z pomarańczy, pół banana lub łyżkę miodu i łyżkę soku z cytryny. Zmiksuj.

I co Wy na to? :)

P.S. Notka niżej będzie nadal uzupełniana :)






Po to się je, aby żyć, a nie po to żyje, aby jeść!


Ja: Madzik
Wiek: 24
Wzrost: 169 cm

kwiecień '05 - 78 kg
listopad '05 - 60 kg
marzec '06 - 58,5 kg
czerwiec '07 - 70 kg
październik '08 - 79 kg

Zasady:
=> 1000-1200 kcal
=> nie jeść po 19:00
=> nie jeść słodyczy
=> ćwiczyć, pływać

=>One<=

1000
Agu
Agu2
Agu3
Alex
Anastazja
Aniutek
Asia212121
b-n-b
Betitka
BezSilna
Będzie-szczuplejsza
Blog-Z-Wierszykami-Miłosnymi
brightness
Być-idealna
Carmenkus
Chce-być-piękna
Cremona
Diablontkowy
Duża-dziewczyna
Gruba Berta
Grubasek
ispe
Katye
Konefka
Lalka
Lalka-Scar
Linka
Little girl
Maddie
Madziora
Malomownaa
Marta
Michell-e
Miskkaa
Mosiek
Nesta
Niunia
NoBOTak
Ona bloxuje
Ona bloxuje2
Panna Niczyja
Patience
Po_prostu_Iwona
Porcelain
Po szet aj my
Samotna
SamotnA
SamotnaKobieta-Ania
Saphir
Schudnac-na-zawsze
Spelnic-marzenia
Spełniona
Dietowo
StokroDka
StokroDkaMadchen
TEA
Ozyneczka
Unbeliveble
Unnamed-girl
UnG
Skosztuj
Wiola
ZimnyKamien
Zmienić wszystko
Zouzelina
Zuzaaa
MY WSZYSTKIE :)

Linki:

dieta.pl
http://ownlog.com/
Licznik kcal
Gry karciane-super!
BMI
Szablony
Tabela kalorii
Następna tabela kalorii
Kolejna tabela kalorii
Kaloriator
Diety
Ćwiczenia
"6" Weidera Psychodietetyka Odchudzanie


Archiwum
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


lay by Maddie