03.09.2008 :: 23:21 :: Komentuj (3)Dieta start.
Czas 100 dni.
Ile schudniemy, tyle schudniemy.
Każdy zrzucony kilogram jest sukcesem!
08.09.2008 :: 22:13 :: Komentuj (2)...bo wiecie o co mi chodzi?
Mój Misiek pojechał za granicę, za 3 miesiące wraca... Mogłabym być o 10 kg lżejsza, iść do fryzjera, zrobić ładny makijaż, ładnie się ubrać i zrobić mu niespodziankę :) Tym bardziej, że nie będziemy się tak długo widzieć... będzie większe WOW ;)
Jak na razie raz idzie, raz nie idzie. Nie jestem zadowolona.
12.09.2008 :: 23:13 :: Komentuj (1)W ciągu 5 dni spadło 0,4 kg. Pewnie to tylko wahania wagi.
Rygorystycznej diety nie ma choć bardzo jej pragnę (może to niezbyt mądre). Staram posługiwać się rozumiem przy sporządzaniu posiłków, nie zawsze jednak mi to wychodzi.
Zjadłam dzisiaj lody i pochrupałam Cheetos'ów...
Wieczorem byłam na spotkaniu z dziewczynami z pracy... Jadły tortellini, sałatki z kurczakiem, lasagne, lody, banany w cieście... Ja wypiłam tylko jeden soczek porzeczkowy. Czy można to uznać za choć taki malutki sukces? Chciałabym być duma ze swojej silnej woli. Jak na razie nie mogę - nie daje mi szansy...
14.09.2008 :: 14:16 :: Komentuj (2)DIETA UROZMAICONA (10-14 dni)
Dni 1-3: warzywa i owoce (surowe lub gotowane), soki z warzyw i owoców.
Dni 4-5: to co powyżej + 0,5 l kefiru, jogurtu naturalnego lub maślanki.
Dni 6-7: to co powyżej + grube kasze, dziki ryż, płatki, otręby.
Dni 8-9: to co powyżej + chudy biały ser (100g).
Dni 10-11: to co powyżej + porcja ryby gotowanej lub pieczonej (20dag).
Dni 12-14: to co powyżej + zamiast ryby chude mięso drobiowe np. piersi z kurczaka, indyka albo cielęcina.
Czy ja wiem czy ona taka urozmaicona ;p a porcje - rzecz jasna - trzeba rozdzielać rozsądnie :)
A tak poza tym jak do zimy nie schudnę chociaż 5 kg to nie zmieszczę łydki w moje białe kozaczki :(
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! !!! !! ! ! !
Tak się zastanawiam...
Czy lepiej w ciągu dnia zjeść 800 kcal w postaci ciemnej bułki na śniadanie, zupy na obiad, jogurtu na podwieczorek i kromki chleba na kolację czy męczyć się z sokami marchwiowymi, warzywami, owocami, rosołem itp?
Pierwsza wersja jest treściwa, je się rzadko ale konkretnie. Druga wersja natomiast daje poczucie, że zjadło się same lekkie rzeczy... ale za to je się i je bo na ile mogą starczyć takie owoce czy warzywa. A kalorie te same.
Osobiście skłaniam się ku pierwszej wersji. Dziś wypróbowałam tę drugą i męczę się, marzę o normalnym posiłku! A czerwona herbata nie tłumi mi już głodu!
Poza tym tak sobie myślę... jak to się stało, że nagle w 2007 roku wróciło mi z powrotem te 18 kg? Przeglądałam archiwum i znalazłam pewną ciekawą rzecz... 60 kg osiągnęłam w listopadzie 2005r. Rok później na Sylwestra 2006 ważyłam tyle samo. Rok później na Sylwestra 2007 ważyłam ciut więcej 63 kg. W kwietniu 2007 ważyłam 64 kg. A w maju kupiłam nową wagę i ta cholera pokazała mi 69 kg! To 5 kg różnicy! W czerwcu '07 było na nowej wadze 70 kg. We wrześniu '07 73 kg. W styczniu 2008 76 kg. A dziś jest 80 kg :/
To ta nowa waga dodała mi 5 kg i to przez nią taka duża rozbieżność jest. Już nie chodzi o to która kłamie ale tu jest przykład, który mówi o tym by ważyć się ciągle na tej samej wadze. Kto wie... może gdybym miała starą wagę wskazywałaby teraz 75 kg? ale może być również tak, że ważyłam cały czas coraz więcej a popsuta waga pokazywała w miarę ciągle tyle samo. Teraz już po fakcie. Jest nowa waga - teraz ważę się na niej. I bardzo chciałabym aby w przeciągu kilku miesięcy pokazała mi 60 kg :)
Dziś dzień udany choć ssie mnie strasznie ;p Ale to ssanie powoduje, że jestem z siebie dumna. Świadczy o tym, że potrafię czasem powiedzieć NIE!
19.09.2008 :: 00:00 :: Komentuj (2)Dzisiaj popuściłam sobie ale weekend musi być udany! Nie ważę się, choć kusi mnie wskoczyć na wagę ale to bez sensu, za mało dni minęło... zważę się 1. października :) Trzymajcie za mnie paluchy :) Wiecie jakie to będzie zdziwko jak mój Misiek wróci i zobaczy mnie mniejszą, lżejszą o 10 kg?! A wiedzie jakie to będzie miłe zaskoczenia jak pojadę na zjazd 7 kg lżejsza?! I pójdziemy wtedy na imprezę i będę czuć się bardziej atrakcyjna niż wcześniej :D Same plusy. Obym wytrwała.
23.09.2008 :: 20:23 :: Komentuj (0)Weekend był udany. Poniedziałek też, a dzisiaj zaszalałam ;) Za tydzień ważenie trzeba się postarać.
24. lub 25. października mam zamiar wybrać się na imprezę i chcę zgubić jeszcze kilka kilo :) I wyciągnąć jeansy z szafy! ;p
27.09.2008 :: 18:41 :: Komentuj (2)Popuściłam sobie od wtorku... niedobrze... Czwartek był tylko okay. Ale wiecie co? Lepiej czuję się jak jem mniej. Nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Muszę się wziąć w garść jeśli chcę zrobić WOW w grudniu.
Kupiłam sobie granatowe botki na obcasie i torbę. Wypadałoby kupić sobie do nich jakieś fajne spodnie. Ale w obecnym moim rozmiarze nie ma fajnych spodni. Wszystko sprowadza się do jednego: trzeba schudnąć!
Chomik mi zdechł ;(
30.09.2008 :: 19:32 :: Komentuj (0)Nie wiem jak ja to zrobię ale:
24.10. ma być 74 kg,
14.11. - 71 kg
5.12. - 68 kg!
Na razie zawaliłam cały tydzień :/ Nie wiem czy jest sens ważyć się jutro.